Olga Kalicka: Gwiazda "rodzinki.pl" o "M jak miłość"

Olga Kalicka żartuje, że ma magiczny Zmieniacz Czasu z "Harry’ego Pottera", dlatego bywa w kilku miejscach jednocześnie. Z łatwością godzi pracę na planie seriali "rodzinka.pl" oraz "M jak miłość", a także występy w teatrze.

Olga Kalicka na premierze spektaklu "Trzy sypialnie" w Teatrze Kwadrat, grudzień 2017

Twoja postać z "M jak miłość" przeżywa ostatnio wyjątkowo trudne chwile...

- Będzie musiała podjąć ważną decyzję: przyznać się do zabójstwa, czy nie? Strach przed więzieniem jest silniejszy od oczyszczającej prawdy. Pamiętam, że scena zepchnięcia, a tym samym zabicia Maćka (Kamil Mróz, red.), była jedną z najtrudniejszych w mojej karierze. Tego dnia było zimno i trochę przerażająco. Zdjęcia odbywały się w środku nocy nad brzegiem lodowatej rzeki. Nawet teraz mam dreszcze, myśląc o tym!

Reklama

Justyna to chyba aktorskie wyzwanie. Lubisz ją grać?

- Jak najbardziej! Jej zachowania nie są oczywiste, jednoznaczne. Czytając scenariusze kolejnych odcinków, często zadawałam sobie pytanie: po co ona to wszystko robi? Chciałam ją zrozumieć i niekiedy mi się to udawało. Dlatego tak często jej bronię, gdyż ona po prostu ma problem z zaakceptowaniem realiów, w jakich żyje.

Jak możesz jej bronić? Przecież niezłe z niej ziółko!

- Justyna wciąż szuka własnej tożsamości. To zagubiona i zdesperowana osoba z jednego właściwie powodu - braku miłości. Jej zaletą jest upór w dążeniu do celu, a wadą - naiwność i egoizm. Generalnie jest bardzo skomplikowana! (śmiech) Ale to właśnie lubię w niej najbardziej.

Jak uważasz, na czym polega tajemnica niezmiennej od lat popularności "M jak miłość"?

- Myślę, że telewidzowie utożsamiają się z bohaterami, podzielają ich problemy, a czasami może nawet dzięki temu rozwiązują swoje własne. Poza tym "Emka" gości w naszych domach od wielu lat. Sama pamiętam wtorki spędzane z mamą przed telewizorem i obserwowanie, jak przez lata zmieniają się bohaterowie. To chyba przywiązanie widza oraz rodzaj tej "rodzinności", jaka bije z serialu, jest jego największym atutem.

Czy mimo że grasz czarny charakter w "M jak miłość", możesz liczyć na sympatię widzów?

- Oczywiście! Często uśmiechają się do mnie na ulicy, czasami wysyłają wiadomości przez portale społecznościowe, przepełnione dobrymi słowami i dopingiem. Miło jest wiedzieć, że ktoś docenia twoją ciężką pracę.

Kiedy rozmawialiśmy rok temu, powiedziałaś: "Chciałabym wsiąść w samolot i odlecieć gdzieś na sześć, siedem dni do ciepłych krajów". Udało Ci się zrealizować to marzenie?

- Na szczęście tak! Byłam na wspaniałych włoskich wakacjach, gdzie miałam czas na pyszną pizzę, smakowity makaron i świetne białe wino. (śmiech) Do tego sporo zwiedzania oraz chwile beztroski na plaży - nie mogłam sobie lepiej tego wymarzyć. Teraz intensywnie myślę o wyjeździe na narty - to mój ukochany sport i nie wyobrażam sobie zimy bez niego.

Rozmawiał Artur Krasicki

Dowiedz się więcej na temat: Olga Kalicka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje