"Kobieta na krańcu świata": Prawie jak kobieta

Japonia to najszybciej starzejąca się populacja na świecie. Japończycy są bardzo zapracowani i mają mało czasu na życie prywatne. Czy dlatego decydują się na związki ze sztucznymi kobietami, które nie mają żadnych wymagań? Jak można "zaprojektować" sobie idealną wybrankę życia? Już w najbliższym odcinku "Kobiety na krańcu świata" szokująca opowieść o epidemii samotności w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Która z nich jest plastikowa?

Piękna porcelanowa cera, duże oczy, blond włosy, szczupła sylwetka. Jednym słowem - kobieta idealna. W Japonii każdy mężczyzna może pojąć taką wymarzoną kandydatkę za żonę. I co z tego, że jest plastikowa?!

Okazuje się, że praktyczni Japończycy coraz częściej zamiast szukać prawdziwej miłości, zastępują ją sztuczną. Zawierają nawet związki małżeńskie z kobietami-lalkami. Szacuje się, że w Kraju Kwitnącej Wiśni żyje aż 20 tysięcy mężczyzn, którzy decydują się na taki krok. Dlaczego? Plastikowe partnerki nie mają dużych oczekiwań i nie oceniają tego, co robią ich ukochani. Swoją wielkością, wagą i wyglądem odzwierciedlają żywego człowieka.

Reklama

Zrealizowany w Japonii trzeci odcinek "Kobiety na krańcu świata" będzie dla widzów prawdziwym zaskoczeniem. Martyna Wojciechowska jedzie do Tokio, by spotkać się z mężczyzną, który zakochał się w pięknej Megumi. Senji uważa, że jego lalka jest wyjątkowa i różni się od innych charakterem. Czy naprawdę można zakochać się w plastikowej kobiecie? Czy taki jest obraz przyszłości?

Dowiedz się więcej na temat: Kobieta na krańcu świata

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje