Reklama

"Zatrzymać morderstwo": Wehikuł czasu w garażu [recenzja]

Retropornografii ciąg dalszy. W "Zatrzymać morderstwo" Nahnatchki Khan do lat osiemdziesiątych ze współczesności trafia nastolatka, która chce powstrzymać zabójstwo swojej matki. Zamiast lukru i kolorów tamtej dekady dostaje w twarz uprzedzeniami i seksizmem, a stereotypy z filmów Johna Hughesa szybko doprowadzą ją do załamania nerwowego. Brzmi jak fajny pomysł na skecz. Niestety, pełnometrażowy film na tym daleko nie zajedzie.

Miasteczko Vernon ma mroczną tajemnicę. Pod koniec października 1987 roku zamordowano tam trzy popularne nastolatki. Zabójcy, skrywającego swoje oblicze za kiczowatą maską, nigdy nie schwytano. Po latach społeczność doszła do siebie, a nawet zrobiła z krwawej historii atrakcję turystyczną. Wszystko zmienia się, gdy morderca powraca, a jego ofiarą pada Pam (Julie Bowen), jedyna z paczki przyjaciółek, która przeżyła masakrę.

Z tragedią nie może się pogodzić córka zamordowanej, nastoletnia Jamie (Kiernan Shipka). Szczęście w nieszczęściu, jej najlepsza przyjaciółka kończy akurat budować wehikuł czasu w opuszczonym lunaparku. Tak, powtarzam: przypadkiem ktoś w okolicy budował maszynę do podróży w czasie. Scenarzyści nie bawili się w kreatywność. Jakaś część mnie docenia takie lenistwo.

Reklama

W wyniku niespodziewanego spotkania z zabójcą matki maszyna zostaje uruchomiona, a Jamie trafia do 1987 roku, na kilka dni przed pierwszymi zabójstwami. Ma szansę nie tylko im zapobiec, ale przede wszystkim uratować swoją matkę (Olivia Holt)... która okazuje się nie być najmilszą nastolatką na świecie.

Mimo slasherowej otoczki "Zatrzymać morderstwo" bliżej do retrokomedii w stylu "Powrotu do przyszłości", które z przymrużeniem oka wspominają dawne czasu. O ile dzieło Roberta Zemeckisa czy "Stranger Things" ukazywały minione dekady przez różowe okulary, dzieło Khan idzie w odwrotnym kierunku. Czasy z końcówki drugiej kadencji Ronalda Reagana są u niej znaczone seksizmem i instytucjonalną przemocą, a papierosowy dym jest wszechobecny. 

To prosta volta, która jest źródłem całkiem zabawnego humoru. I miejscami działa, szczególnie w czasie sceny szkolnej gry w zbijaka lub gdy Jamie konfrontuje się z rzeczywistością lat osiemdziesiątych. Nie zabrakło też niezręcznych momentów znanych z "Powrotu do przyszłości", w którym bohaterka spotka nastoletnie wersje swoich rodziców i nie jest nimi zachwycona.

Problem leży w tym, że jest to pomysł na skecz do "Saturday Night Live", a nie pełnometrażowy film. Niestety, poza prostym humorkiem wynikającym z konfrontacji dwóch rzeczywistości "Zatrzymać morderstwo" nie ma za dużo do zaoferowania. Kiernan Shipka po udanym horrorze "Zło we mnie" Oza Perkinsa i kilku sezonach w roli nowej "Sabriny, nastoletniej czarownicy" wydaje się świetnym wyborem na "finałową dziewczynę". Ma ogrom charyzmy, którego reżyserka nie potrafi, niestety, wykorzystać.

Historia jest średnio ciekawa i często pretekstowa — jak wspomniany wehikuł czasu, przypadkiem opracowywany przez koleżankę (tak, będę to przeżywał jeszcze długo). Przeplatają się w niej wątki komediowe i horrorowe. Humor przeważnie działa, gorzej z elementami kina grozy. Miłośnicy gore mogą wyjść z sali, nie znajdują tutaj nic interesującego. Napięcia także nie stwierdzono. Wszystko wedle znanego schematu — morderca zabija, kogo ma zabić, potem goni bohaterkę, ale ta zawsze jakoś mu ucieka. Żeby kolejne spotkania z nim były chociaż ciekawe zainscenizowane. Niestety, nie są. Najgorsze jest to, że tożsamość mordercy jest bardzo prosta do rozszyfrowania. 

"Zatrzymać morderstwo" to film straconej szansy. Motyw podróży w czasie — już pomijam, w jaki sposób został on wprowadzony — dał twórcom wiele możliwości, z których, niestety, nie skorzystali. Brakuje tutaj brawury i bezczelności, którą swego czasu popisała się o wiele lepsza komedia grozy "Śmierć nadejdzie dziś", wykorzystująca wątek pętli czasowej. Tak oto otrzymaliśmy letni film, taki na spokojny wieczór — trochę humorku, świetna Shipka w roli głównej, ktoś tam się zabija w tle. I tyle.

5/10

"Zatrzymać morderstwo" (Totally Killer), reż. Nahnatchka Khan, USA 2023, dystrybucja: Amazon Prime Video, premiera VoD: 6 października 2023 roku.

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy