"Nie kłam, kochanie": Historia

Ania (Marta Żmuda Trzebiatowska). Młoda, wrażliwa? W pracy - rozmawia z kwiatami. W domu - marzy o rozmowie z mężczyzną, który ją pokocha? Marcin, przystojniak z klasą, od razu wpada jej w oko. Tylko, czy Ania będzie pasować do jego świata?

Reklama

Marcin (Piotr Adamczyk). Przystojniak, który ma wszystko: karierę, pozycję, luksusowe mieszkanie? Lubi kosztowne rozrywki i kobiety. Na stały związek ochoty jednak nie ma. A może, jako notoryczny kłamca, po prostu nie ma u kobiet szans? Albo - w tłumie pięknych dziewczyn - nie umie dostrzec tej "jedynej"?

Pewnego dnia, życie Marcina zamienia się w koszmar. Beztroski przystojniak traci pracę i wpada w kłopoty. Wczoraj: sukces i komfortowe życie na kredyt. Dzisiaj: finansowe dno.

Szczęśliwie, na horyzoncie pojawia się łatwe i jakże oczywiste rozwiązanie: ciocia Nela z Anglii (Beata Tyszkiewicz)! Z niewyobrażalnym wręcz majątkiem - i tylko jednym marzeniem. Ostatnie chwile życia, ciocia chce spędzić z Marcinem? i jego żoną.

Żoną?!?! Cóż, podstawa to dobry plan. Ważne, by ciocia Nela uwierzyła?

PIOTR ADAMCZYK

jako MARCIN

"Kłamstwo pozwala uniknąć wielu problemów i sprawia, że jest nam łatwiej i milej żyć.

"Na czym, jak na czym, ale na kłamstwie to ja się znam!"

Marcin (3l l.) - jedynak, wychowany w tradycyjnej, krakowskiej rodzinie mieszczańskiej. Inteligentny, niebezpiecznie przystojny i pewny siebie. Życie jest dla niego tylko grą. Pracuje w banku, świetnie zarabia - i lubi korzystać z uroków życia. Otacza się pięknymi kobietami i kosztownymi gadżetami. Poważnych deklaracji unika. A gdy któraś z kobiet próbuje w jego życiu "zagnieździć się" na dłużej? słyszy syrenę alarmową!

Niestety, dolce vita MARCINA szybko się kończy. Nieoczekiwanie, traci prestiżowe stanowisko i popada w finansowe tarapaty. Jego dotychczasowi "przyjaciele"? znikają. A kobiety, które kiedyś porzucił, wreszcie mogą odpłacić mu "pięknym za nadobne"? Marcina czeka niezła szkoła życia!

Piotr Adamczyk

Zodiakalny Baran, urodzony 21 marca 1972 roku. Aktor "pracujący, który żadnej roli się nie boi", w ciągu dwunastu lat po ukończeniu Akademii Teatralnej w Warszawie zagrał blisko 20 ról teatralnych, brał udział w ponad 50 produkcjach Teatru Telewizji i w około 20 filmach.

W bogatej filmografii najważniejsze role filmowe to: "Chopin - pragnienie miłości" (2002), "Karol - człowiek, który został Papieżem" (2005), "Karol - papież, który pozostał człowiekiem" (2006), "Testosteron" (2007). Znane są także jego role w sztukach w Teatrze Telewizji, m. in.: "Ketchup Schroedera", "Portret wenecki", "Tango", "Sprawa Stawrogina" i "Wniebowstąpienie". Wkrótce zobaczymy go w roli Konrada w "Wyzwoleniu" Stanisława Wyspiańskiego (reż. Maciej Prus).

Piotr Adamczyk uhonorowany został wieloma nagrodami dla najlepszego polskiego aktora, w tym telewizyjnym Wiktorem i Telekamerą. Jako przystojny gentleman z zasadami, otrzymał też od publiczności i mediów wiele nagród dla aktora najpopularniejszego (między innymi nagroda Elle (dwukrotnie), Viva! Najpiękniejsi, Róża Gali, Gentleman Roku, Złota Piątka...)

Zagraniczne sukcesy również wieńczy wiele prestiżowych wyróżnień, laury odbierał już w Kijowie, Foggii, Teramo, na wyspie Ischia, w Giffoni, Padwie, Rzymie?

Nominowano go nawet w odległym Szanghaju (za rolę Chopina w filmie "Chopin. Pragnienie miłości"). Jego kariera zawodowa nabrała jeszcze większego tempa po zagraniu głównej roli w filmowej biografii Jana Pawła II. Zagrana z najwyższą starannością rola Karola Wojtyły przysporzyła mu dużej popularności międzynarodowej, spośród ponad kilkaset milionów widzów filmu na całym świecie, szczególnie ukochała go publiczność włoska i meksykańska. Ten fakt chętnie wykorzystują włoscy reżyserzy, obsadzając go w produkcjach teatralnych ("Gli Emigranti", reż. Fabio Omodei) i filmowych ("Einstein", reż. Liliana Cavani). Niebawem weźmie udział w kolejnych projektach zagranicznych.

MARTA ŻMUDA TRZEBIATOWSKA

jako ANIA

"Kwiaty mają dusze... W odróżnieniu od większości mężczyzn"

 "Kobiety mają biust. Gdybym tylko mogła, na pewno zostawiłabym go w domu, żebyś się nie rozpraszał"

Ania(22 l.) - prostolinijna, nieśmiała i pełna uroku. Ufnie patrzy na świat i ludzi. Studiuje zaocznie architekturę krajobrazu i jednocześnie pracuje w firmie pielęgnującej zieleń. Ania wychowała się w domu dziecka. Teraz mieszka w wynajętym mieszkaniu razem z Magdą - najbliższą przyjaciółką z "bidula". Obie mają tylko siebie. Obie marzą o wielkiej miłości?

Ania ma w sobie niewinność - i odrobinę naiwności. Rozmawia z kwiatami, pasjami ogląda romantyczne komedie? Najbardziej kocha kaktusy, ale - czysto platonicznie - podkochuje się też w Marcinie. Przystojnym lokatorze z apartamentowca, w którym pielęgnuje zieleń?

Marta Żmuda Trzebiatowska

Tegoroczna absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie. Równie autentyczna w figlarnych warkoczykach, jak i drapieżnym makijażu.

Do tej pory mogliśmy ją oglądać m. in.: w serialach "Dwie strony medalu", "Fałszerze, powrót sfory", "Na dobre i na złe" oraz "Kryminalni".

Pełna temperamentu, niepokorna i uwodzicielska Jagoda - studentka prawa w serialu "Magda M.", próbująca uwieść swego pryncypała (Krzysztof Stelmaszyk), niejednoznaczna i niebezpiecznie piękna ekskluzywna prostytutka w "Twarzą w twarz", usiłująca zaskarbić sobie uczucia Ważki (Paweł Małaszyński).

Wreszcie? śliczna, nieśmiała, romantyczna i prostolinijna Ania w najnowszej komedii romantycznej "Nie kłam, kochanie". Tym razem to ona stanie się "ofiarą" uwodzicielskiego uroku głównego bohatera Marcina (Piotr Adamczyk). Czy tą rolą "uwiedzie" widzów?

Ciekawostka - NAZWISKO BEZ ŚLUBU

Marta Żmuda Trzebiatowska - gwiazda komedii romantycznej "Nie kłam, kochanie" - nosi podwójne nazwisko? ale nigdy nie była mężatką! - Żmuda to przydomek, a Trzebiatowska to moje właściwe nazwisko rodowe - wyjaśnia aktorka.. W przeszłości, wyraz "żmuda" oznaczał "marnotrawienie czasu". Przed wojną, "żmudami szkolnymi" nazywano np. lekcje opuszczone przez nauczycieli. Na planie "Nie kłam, kochanie" o marnotrawieniu czasu mowy jednak nie ma! Marta na zdjęcia stawia się punktualnie - i nie zepsuła ani jednego dubla. Co najwyżej, zamiera tylko czasem, romantycznie zapatrzona w błękitne oczy swojego filmowego partnera - Piotra Adamczyka? Ale temu dziwić się nie można!

BEATA TYSZKIEWICZ

jako CIOCIA NELA

"Pośpieszcie się... Ja przecież wiecznie żyć nie będę, a chciałabym jeszcze nacieszyć się waszym szczęściem..."

Ciocia Nela - najstarsza siostra ojca Marcina. Z Anglii przylatuje na 40-lecie ślubu brata. I zapowiada, że cały majątek - odziedziczony po trzech angielskich mężach, w tym jednym lordzie - zapisze Marcinowi w dniu jego ślubu. Jej bratanek, co prawda jeszcze się nie ożenił, a nawet nie zaręczył? Ale co szkodzi skłamać? Tylko to może skłonić posażną ciocię do oddania Marcinowi majątku już teraz?

Beata Tyszkiewicz

Pierwsza dama polskiego kina - tak pisze o niej prasa. Beata Tyszkiewicz obraca to jednak w żart: - Nie jestem damą, staram się być przyzwoitym człowiekiem i mam swoje zasady, ale to nie czyni ze mnie damy!

Aktorka zagrała w ponad 100 filmach. Występowała w produkcjach niemieckich, rosyjskich, węgierskich, francuskich? Trafiła nawet do Indii - i słynnego Bollywood (w filmie "Aleksander i Chanakaya")! Ale jej droga do sławy łatwa nie była.

Aktorka urodziła się w prawdziwym pałacu - w Wilanowie, letniej rezydencji króla Jana III Sobieskiego. A konkretnie: w apartamencie w lewym skrzydle. Sielskie dzieciństwo jednak szybko się skończyło. Po wojnie musiała mieszkać z matką w małym pokoiku, bez łazienki, wody i wygód. Spała na ziemi, z bratem nosiła jedną parę butów. Ponieważ miała arystokratyczne pochodzenie (z hrabiowskiej rodziny Tyszkiewiczów herbu Leliwa), odmówiono jej przyjęcia do gimnazjum. Pomogła dopiero interwencja u ministra. Potem też nie było lepiej. Po tym, jak w liceum zagrała swoją pierwszą rolę - w ekranizacji "Zemsty" - ją też? dosięgła zemsta. - Grono pedagogiczne szkoły było oburzone. Przecież wtedy dziewczęta nie grały w filmach! Na szkolnym świadectwie miałam więc 11 ocen niedostatecznych. Nie chcieli takiej uczennicy i wywalono mnie - wyznaje gwiazda w wywiadzie dla "Super Expressu".

W trudnych chwilach, pomogły jej? zakonnice. - Zjawiłam się w Szymanowie w Liceum Sióstr Niepokalanek. Siostra Alma, która mnie przyjmowała, zapytała: "Ile masz dwój?" Pomyślałam, że przecież nie powiem jej, że jedenaście. Ona pyta dalej: "Jedną?" Kiwam przecząco głową. "Dwie?" Nadal kręcę głową. "No, to ile?" Kiedy w końcu wyznałam prawdę, odetchnęła z ulgą: "A, to w porządku. Bałam się, że masz dwie, ale solidne" - wspomina aktorka. Maturę zdała dopiero za drugim podejściem. Znowu przez swoją niepokorną naturę. A za drugim razem, na egzaminie usiadła w ławce? z milicjantami! - Dowiedziałam się, że milicjanci z Komendy Głównej MO zdają maturę i postarałam się, by z nimi zdawać. Egzamin był miły. Dostałam kartkę, na której były pytania i... odpowiedzi. Chodziło przecież o to, by wszyscy zdali? - śmieje się p. Beata.

Z dostaniem się na studia problemów już nie miała. W warszawskiej PWST spędziła jednak tylko rok. Ale wyszło jej to na dobre.

- Chciałam grać w filmach, zarabiać pieniądze i być niezależną. A studentom szkoły teatralnej nie wolno było występować. Kiedy więc moje koleżanki uczyły się, ja w praktyce poznawałam tajemnice aktorstwa. Zdążyłam utrwalić się widzom, gdy one dopiero zaczynały karierę - mówi dzisiaj gwiazda.

Laureatka wielu nagród m in.: Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, Nagrody Specjalnej Jury za rolę Berty Sonnenbruch w filmie Z. Kamińskiego "Niemcy" na XXI FPFF Gdynia '96, "Chevalier de l'ordre des Arts et des Lettres" z rąk ministra kultury Republiki Francji Jacka Langa, "Legii Honorowej" Republiki Francji w 1997r., Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą (1997 r.) Mimo wszystkich sukcesów, nie zatraciła dystansu - na każdym kroku potwierdza, że najważniejsze jest dla niej życie rodzinne. Upamiętnia je za pomocą fotografii; jest autorką cyklu "Moje dzieci, moja miłość". Matka Karoliny Wajdy oraz Wiktorii Padlewskiej.

Wybrana filmografia:

"Zemsta", "Wspólny pokój", "Szklana góra", "Historia żółtej ciżemki", "Rękopis znaleziony w Saragossie", "Popioły", "Marysia i Napoleon", "Lalka", "Noce i dnie", "Polskie drogi", "Seksmisja", "Vabank II czyli riposta", "Komediantka", "Kingsajz", "Panna z mokrą głową", "Awantura o Basię", "Sława i chwała", "Zakochani", "Magda M.", "Ryś".

GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA

jako matka marcina

"Ja żywcem do nieba pójdę... Żywcem! Taki mąż i syn to za dużo, jak na jedną kobietę... Nawet tak świętą, jak ja..."

Matka Marcina - zadbana, elegancka, prawdziwa dama - z tzw. "dobrej krakowskiej rodziny". Tryska energią i umie dać sobie radę. Lubi podejmować decyzje, planować innym życie i zwykle to właśnie ona trzyma "w garści" całą rodzinę.

Grażyna Szapołowska

Uwodzicielska - i charyzmatyczna. Jedyna polska gwiazda? w prawdziwie hollywoodzkim stylu!

Przez lata gazety pisały o jej kolejnych mężach i kochankach - coraz młodszych, coraz bogatszych i w dodatku z zagranicy. O tym, że jeździ jaguarem, którego kupiła tylko dlatego, że...kolor siedzeń pasował do jej futra. A aktorka piłeczkę podbijała... Gdy dziennikarze mówili o otaczającej ją, erotycznej aurze, rzucała krótko: "Życie jest tak krótkie, że nie warto chodzić bez aury". Na kilka lat zniknęła z dużego ekranu. Powód? "Zawsze dawałam widzom od siebie odpocząć. Nie można codziennie jeść kawioru..."

Światowy rozgłos zdobyła dzięki roli w "Krótkim filmie o miłości" Kieślowskiego.

W ostatnich latach widzowie zapamiętali też jej kreację Telimeny w "Panu Tadeuszu" i? sprzątaczki - w kultowej komedii "Ryś". A w między czasie została najseksowniejsza babcią w Polsce - w komedii romantycznej "Tylko mnie kochaj".

Marzy o zagraniu Poli Negri. Napisała scenariusz do filmu o słynnej aktorce.

Jej talent doceniają nie tylko wielbiciele, ale również krytycy. Grażyna Szapołowska jest laureatką wielu filmowych nagród, m.in. "Srebrnego Hugo" na MFF w Chicago, nagrody im. Ennio de Flaiano, Polskiej Nagrody Filmowej Orzeł (za rok 1999) oraz nagrody dla najlepszej aktorki na FPFF w Gdyni. A w rodzinnym Toruniu, jako pierwsza została uhonorowana pamiątkową "katarzynką" w Alei Gwiazd.

Wybrana filmografia:

"Kronika wypadków", "Komediantka", "Krótki film o miłości", "Kroniki domowe", "Pan Tadeusz",,  "Magda M.", "Tylko mnie kochaj", "Jutro idziemy do kina", "Ryś"

SŁAWOMIR ORZECHOWSKI

jako ojciec marcina

Ojciec Marcina - jest przeciwieństwem żony. Z pewnością, w głowie kłębi mu się mnóstwo myśli? Ale od lat wyznaje zasadę: "Milczenie jest złotem". I z wiekiem, coraz bardziej przypomina pana Dulskiego.

Sławomir Orzechowski

Jeden z najbardziej zapracowanych aktorów w Polsce. Po ukończeniu PWST w Warszawie zagrał w ponad stu filmach i serialach. Regularnie występuje też w teatrze. Prezes Wysocki z "Dwóch stron medalu", major Wilk z "Ekipy", Christian Mayer z "Tajemnicy twierdzy szyfrów" - to ostatnie z jego wcieleń. Przed kamerami był już policjantem, bandytą, politykiem, cztery razy księdzem i raz mnichem. Teraz - w "Nie kłam, kochanie" - zostanie? współczesnym panem Dulskim.

Uśmiech i pogoda ducha - to jego znak rozpoznawczy. Sam mówi o sobie:

- Miewam czasami "wariackie" pomysły. Lubię luz, podróże, wolność. Kiedy mam trzy wolne dni, uwielbiam nagle wrzucić paszport do bagażnika, wsiąść w samochód i pojechać gdzieś daleko. Uwielbiam spotkania towarzyskie, lubię ludzi, to wszystko.

O tym, że kiedyś stanie przed kamerami, wiedział już w podstawówce. W drugiej klasie zapowiedział mamie: "Będę aktorem!". Później zdania nie zmienił. Ale do pracy podchodzi z dystansem.

- Wykonuję drapieżny i wampiryczny zawód, który wysysa z nas wszystkie soki. Muszę kumulować w sobie energię, doświadczenia i barwy, które potem mogę wykorzystać na scenie, w filmie. Nie dopuszczam jednak, żeby ślady ról, które zagrałem, zostawały we mnie na dłużej - wyznaje w wywiadzie dla "Tele Tygodnia". - Na scenie, w radio, w filmie żyję w fikcyjnej rzeczywistości, ale nie zapominam, że istnieje prawdziwe życie i warto do niego wracać.

Wybrana filmografia:

"Dwie strony medalu", "Ekipa", "Na dobre i na złe", "Plebania" (w serialu aktor zagrał? samego siebie), "M jak Miłość", "Sposób na Alcybiadesa", "Kiler", "Panna z mokrą głową", "Komornik".

MAGDALENA SCHEJBAL

jako MAGDA - koleżanka Ani

"Najpierw trzeba coś ładnego na siebie założyć po to, żeby potem to efektownie zdjąć"

Magda - pracuje jako kasjerka w supermarkecie. Ciągle umawia się na randki - niestety, wyłącznie nieudane. Mężczyzna z jej marzeń? "Spalony słońcem facet z mięśniami jak u Pudzianowskiego". Ale? nie pozbawiony wyobraźni i wrażliwości.

Ania, z którą mieszka i której powierza swoje sekrety, jest dla niej jak siostra. Obie poznały się w domu dziecka. I czują, że mają tylko siebie. Ich życie niebawem jednak się odmieni?

Magdalena Schejbal

Jest córką pary znanych aktorów: Jerzego Schejbala i Grażyny Krukówny. Urodziła się w 1980 r. we Wrocławiu. Choć dzięki rodzicom teatr poznała od kulis już jako dziecko, na początku wcale nie chciała zostać aktorką. Marzyła o "normalnym" domu: bez rozmów o sztuce, wieczornych wyjść rodziców na spektakl. Jako nastolatka była naprawdę zbuntowana - przed maturą "zaliczyła" aż trzy licea.

Później zdecydowała się studiować socjologię. I dopiero wtedy odkryła, że to jednak aktorstwo jest jej życiową pasją. Zaczęło się od roli Jagody w "Głośniej od bomb" Przemysława Wojcieszka. Choć była amatorką, jej talent doceniono od razu: w 2001 r. na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za swój aktorski debiut zdobyła nagrodę Prezydenta Gdyni.

Rok później w kinowym przeboju "Superprodukcja" zagrała jedną z głównych ról: dziennikarkę Marię Mielską, koleżankę, którą zdesperowany Yanek Drzazga prosi o pomoc w napisaniu scenariusza do tytułowej superprodukcji. W trakcie studiów w szkole teatralnej we Wrocławiu - do której zdała po tym, jak zrezygnowała z socjologii - gościnnie pojawiła się w serialu "Kasia i Tomek" i zagrała epizod w "Fali zbrodni".

Na deskach teatru zadebiutowała w 2003 r. Wystąpiła w adaptacji powieści Doroty Masłowskiej "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną", którą wystawił Teatr Wybrzeże. W spektaklu była przy tym nie tylko aktorką, ale również asystentką reżysera. Ostatnio pojawiła się też u boku Daniela Olbrychskiego w dramacie "Król Lear" w warszawskim Teatrze Na Woli.

Prawdziwą popularność zdobyła jednak dopiero jako podkomisarz Basia Storosz z serialu "Kryminalni". Tej roli w ostatnich latach poświęciła się niemal całkowicie. Ale wybór okazał się dobry: dzisiaj serialową Basię znają i podziwiają miliony Polaków!

TOMASZ KAROLAK

jako PAWEŁ - kolega Marcina

Paweł - przyjaciel Marcina. Jedyny prawdziwy. Gdy trzeba, cierpliwie słucha jego zwierzeń - i energicznie "stawia do pionu". Sam, już od kilku lat, jest szczęśliwym mężem i tatą. Trójka rozbrykanych dzieciaków wchodzi mu czasem na głowę? więc na problemy kolegi patrzy z dystansem. A gdy Marcin głosu rozsądku nie słucha, rzuca krótko: - Ogłoś bankructwo i wstąp do klasztoru!

Tomasz Karolak

Wychował się w rodzinie wojskowych. Do armii należał nie tylko jego ojciec, ale i matka. On jednak, zamiast za broń, wolał chwytać za? scenariusze. I ukończył PWST w Krakowie.

Na amanta może nie wygląda? ale i tak kochają go tysiące polskich dziewczyn! Jako dobroduszny aspirant Szczepan Żałoda z serialu "Kryminalni" zdobył miliony fanów. Telewizyjni widzowie znają go też z seriali "Dwie strony medalu", "Mamuśki" i "Bulionerzy". Za to w kinie jest królem komedii. Wystąpił w najbardziej kasowych - i najzabawniejszych - filmach ostatnich lat: "Ciało", "Tylko mnie kochaj" i "Testosteron". Tyle zawodowo. A prywatnie?

Bokser, który lubi zamknąć się w klasztorze. Kolekcjoner butów i? tatuaży. Jedno jest pewne: Tomasz Karolak do facetów "nudnych i bezbarwnych" nie należy!

Jego największą pasją jest boks.

- Trenuję już od wielu, wielu lat na Gwardii Warszawa. Teraz oczywiście jako "old boy". To mi daje wewnętrzną siłę. Lubię starożytne slogany: "w zdrowym ciele, zdrowy duch!". Zresztą treningi już nieraz przydały mi się na planie "Kryminalnych", gdy Żałoda musiał udowodnić, że naprawdę umie się bić - wyznaje.

Pasja numer dwa: tatuaże. Aktor ozdabia nimi skórę po każdej produkcji, w której bierze udział. I żartuje:

- Mam ambicję, żeby w każdym filmie moje tatuaże trochę się zmieniały. Więc jeśli będę dużo grał, to w wieku 60 lat będę nimi pokryty już cały!

Pasja numer trzy: buty. W tej chwili kolekcja aktora liczy już 35 par. Wszystkie mają osobne "garaże" - leżą w pudełkach, żeby się nie kurzyły. A nowe okazy gwiazdor stara się przywozić z każdej podróży.

- To wszystko przez komunę. Marzyłem wtedy o adidasach, których nie można było kupić, a jak już były, kosztowały fortunę. Myślę, że to właśnie czasy Polski Ludowej, ta ciągła niemożność realizacji najprostszych, naprawdę banalnych marzeń, spowodowały, że mam teraz jazdę na punkcie butów - zdradza w jednym z wywiadów. Czy na planie "Nie kłam, kochanie" poczęstuje kogoś lewym sierpowym? Czy - po zakończeniu zdjęć - na skórze Tomasza Karolaka pojawi się nowy rysunek? Albo w jego szafie - nowa para butów? Odpowiedź już wkrótce?

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Nie kłam, kochanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje