Reklama

"Mój tydzień z Marilyn": ZMIERZYĆ SIĘ Z LEGENDĄ

"Mój tydzień z Marilyn" zbiera entuzjastyczne recenzje, doceniła go jednak nie tylko prasa, ale i filmowcy. Film zdobył dwie nominacje do Oscara: dla Michelle Williams (najlepsza rola kobieca) oraz Kennetha Branagha (najlepsza męska rola drugoplanowa) oraz 6 nominacji do nagród BAFTA. Williams wyróżniono także Złotym Globem dla najlepszej aktorki w komedii lub musicalu.

Kręcenie kolejnego filmu na temat Marilyn Monroe było jednak ryzykowne. Jej postać pojawiła się już przecież w około 150 fabularnych produkcjach kinowych i telewizyjnych, choć w pamięci widowni utrwaliło się zaledwie kilka z nich. Reżyser Simon Curtis, doskonale zdając sobie sprawę z takiego stanu rzeczy, słusznie zauważył: - Marilyn Monroe to dziś ikona. Wielu ludzi doskonale zna jej wizerunek, ale nie zna filmów, w których występowała. To, co mnie przekonało do tego projektu, to możliwość ukazania jej na ekranie w inny, niż to najczęściej bywało, sposób. Przyznam też, że pierwszy tom wspomnień Colina Clarka "The Prince, The Showgirl and Me", opowiadający o kulisach filmowej roboty, wywarł na mnie duże wrażenie. Sam byłem asystentem reżysera w The Royal Court Theatre i moim zdaniem w jego książce udało się oddać w fascynujący sposób geniusz tamtych czasów i tamtych ludzi, a także gorączkę towarzyszącą twórczej pracy.

Reklama
materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Mój tydzień z Marilyn
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy