Reklama

Dorota Pomykała: Mam partnera, ale...

W jej życiu było już szaleństwo, była też samotność. Teraz jest za to czas dojrzałej miłości. Wielkiej i szczęśliwej.

Zawsze jest uśmiechnięta i radosna, ale ostatnio jakby jeszcze bardziej. Ci, którzy dobrze znają Dorotę Pomykałę (57 l.) wiedzą, że pod tym uśmiechem kryje się dla niej coś całkowicie wyjątkowego.

Reklama

- Dorota nigdy nie była wylewna. Nie opowiada o życiu prywatnym, ale wiem, że coś się zmienia. Dotychczas pochłaniała ją głównie praca, teraz dużo czasu poświęca także... komuś - zdradza znajoma aktorki.

Pani Dorota unika odpowiedzi wprost, ale na temat uczuć mówi: - Miłość jest albo jej nie ma. Mnie spotkała dopiero niedawno. Mam partnera, ale o tym nie będę opowiadać!

Dla aktorki to prawdziwa rewolucja, bo wiele lat temu straciła nadzieję na to, że jeszcze spotka wyjątkowego mężczyznę. Dorastając, czujnie obserwowała swoich rodziców, którzy bardzo długo są razem. - Stasia i Kazio są małżeństwem od 60 lat. Są wspaniałym przykładem miłości - opowiada.

Tata był dla pani Doroty wzorem mężczyzny marzeń. Ale nie szukała miłości. Wierzyła, że sama do niej przyjdzie. Tym bardziej, że była piękną dziewczyną.

Już na początku kariery, na planie filmu "Ojciec królowej", poznała Jana Englerta. Od początku było jasne, że połączy ich nie tylko przyjaźń.

Janek był już wtedy żonaty, do tego był ojcem, miał rodzinę, ale... rozum mówił jedno, a serce podpowiadało coś zupełnie innego - wspomina osoba grająca w tym filmie.

Byli sobą zafascynowani, ale ta miłość to wielkie niespełnienie, ciągłe rozstania, powroty i życie na odległość. - W końcu każde poszło w swoją stronę, ale Dorota bardzo to przeżyła. Czuła się w pewnym sensie oszukana, bo przez wiele lat była zwodzona. Janek z jednej strony chciał z nią być, a z drugiej nie mógł zostawić rodziny... opowiada znajomy pary.

Po tej szalonej, ale w sumie nieszczęśliwej miłości, pani Dorota rzuciła się w wir pracy. Wtedy to teatr stał się jej domem. Do tego z młodszą siostrą otworzyła w Katowicach Studio Aktorskie i Policealną Szkołę Aktorską "Art Play". Rany zabliźniały się, a ona korzystała z życia na swój sposób. Podróżowała i czuła się szczęśliwa. Nie wiedziała, że dopełnieniem tej radości z życia będzie miłość, która przyszła do niej zupełnie niespodziewanie.

KP

Interesują Cię plotki z życia gwiazd? Kliknij, a dowiesz się o nich wszystkiego!

Na co do kina?

Reklama

Wasze komentarze (121)

Dodaj komentarz Sortuj

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje