- Jak zaczynałem "Bogów" [film Łukasza Palkowskiego z 2014 roku - red.], to byłem po takiej fatalnej serii, jak "Wyjazd integracyjny", "Ciacho" czy "Kloss". Byłem taki przeczołgany, tak się czułem. Bardzo mi zależało i chciałem to bardzo dobrze zrobić. Miałem taką wewnętrzną umowę, że jeśli to nie wyjdzie, to trzeba zmienić zawód - powiedział w rozmowie z Interią Tomasz Kot.
- Chwilę później pojawiła się "Zimna wojna" i pomyślałem, że dobry film może pojawić się częściej niż co 10 lat. Dzięki filmowi "Bogowie" zacząłem być świadomym aktorem - dodał Kot.









