Reklama

Romain Gavras o filmie "The World Is Yours": Wrażliwi kryminaliści

Oulaya Amamra, Romain Gavras, Isabelle Adjani i Vincent Cassel na pokazie filmu "The World is Yours" w Cannes (2018)

Vincent Cassel gra tym razem nieco inną postać niż zazwyczaj...

Reklama

- Pomyślałem, że zabawne będzie utrzymanie go przez cały film w zupełnie innym tonie. Świetnie wpisał się w komediowy rytm. Zwłaszcza, kiedy oszołomiony jest niemal wszystkim, co płynie z internetu. Zatem kiedy się odzywa, jest to na tyle zawstydzające, że prawie staje się poezją czy sztuką współczesną.

W filmie występują też naturszczycy.

- Bardzo lubię z nimi pracować i uwielbiam mieszać ich z zawodowymi aktorami. Kiedy to zaczyna działać, przynosi korzyść dla obu grup. Do roli córki szkockiego bossa, która zostaje porwana i zaprzyjaźnia się z porywaczem, chciałem zatrudnić dziewczynkę z Glasgow. Gaby Rose okazała się niesamowita. Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby nie poszła dalej w kierunku aktorstwa, bo już ma nazwisko gwiazdy. Była fantastyczna. Pamiętam scenę, kiedy matka François, czyli Isabelle Adjani, traktuje ją naprawdę ostro. Tuż przed kręceniem ostrzegłem, że prawdopodobnie będzie to dla niej ciężkie. Odpowiedziała mi tylko: "O czym ty mówisz? Jestem z Glasgow!".

Skąd pomysł na tytuł filmu?

- Tytuł pojawił się bardzo szybko. To cytat z "Człowieka z blizną", ale użyty trochę na zasadzie opozycji do filmu de Palmy. Tam bohater chciał przekręcić cały świat. François chce jedynie móc kupić sobie mały dom i wieść spokojne życie. Tak naprawdę to historia gościa, który próbuje uciec z gangsterskiego filmu.

(wywiad udostępnił dystrybutor filmu "The World Is Yours", firma Best Film)

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje