Reklama

Renata Dancewicz: Szczęście to suma prostych rzeczy

Renata Dancewicz podczas próby medialnej sztuki Gabrieli Zapolskiej w reżyserii Jerzego Stuhra "Ich czworo" w Teatrze Polonia (2014)

Oj, niedobrze. Ale co robić?

Reklama

- Nic specjalnego. Szczęście to proste rzeczy. Można czytać, spacerować z psem, głaskać kota, rozmawiać z bliskimi. Oglądać seriale i gadać o nich godzinami z synem, tak jak robimy to z Jurkiem. Często chodzimy też do kina i słuchamy tej samej muzyki. Oprócz rapu, oczywiście. (śmiech) Radość z drobiazgów nie jest niemożliwa, wystarczy spróbować. A zamiast do 15 minut sławy, lepiej dążyć do kwadransa prywatności.

Znakomita myśl! Pani od błysku fleszy woli brydża.

- To taki  spokojny, staroświecki sport. Kocham karty. Babcia nauczyła mnie grać w oczko, gdy miałam sześć lat. Potem przyszła pora na makao, tysiąca, kanastę i remika. A o brydżu pierwszy raz przeczytałam u Agathy Christie. Dzięki niemu znalazłam nowe środowisko, które wspaniale mi porządkuje wakacje. Jest tyle letnich imprez brydżowych. I wielkie emocje.

Trochę tak, jak w życiu Weroniki?

- Proszę koniecznie trzymać za nią kciuki, bo stanie przed poważnymi dylematami moralnymi. Oby podjęła mądre decyzje.

Rozmawiał Maciej Misiorny

Renata Dancewicz urodziła się 7 lutego 1969 roku w Lesznie. Interesowała się historią starożytną. Rok studiowała prawo (UW) i dwa lata aktorstwo (PWSFTiT w Łodzi). Była też słuchaczką na wydziale filozofii i antropologii. W 1993 r. debiutowała w filmie "Samowolka". Znamy ją także z filmów "Pułkownik Kwiatkowski" i "Tato"  oraz seriali "Radio romans", "Ekstradycja"  i "Na Wspólnej". Brała udział w "Tańcu z gwiazdami" (2006). Jest członkinią Polskiego Związku Brydża Sportowego (tytuł Mistrza Międzynarodowego). Jej syn Jurek we wrześniu skończy 16 lat.

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Renata Dancewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje