Reklama

Renata Dancewicz: Szczęście to suma prostych rzeczy

Renata Dancewicz podczas próby medialnej sztuki Gabrieli Zapolskiej w reżyserii Jerzego Stuhra "Ich czworo" w Teatrze Polonia (2014)

Czyżby przekręt służbowy?

Reklama

- Nie. Coś innego. Jadąc w ciemności i deszczu autem, poczuje, że w coś uderzyła. Wysiądzie, sprawdzi, niczego nie zauważy i odjedzie. Tymczasem wkrótce okaże się, że potrąciła młodą sportsmenkę. Dziewczyna została na miejscu wypadku i zapadła w śpiączkę. Weronika nie będzie w stanie się do tego przyznać. Zatai to nawet przed swoim facetem.

Dlaczego?

- Ze strachu o dzieci, ale też o to, że pójdzie do więzienia i straci prawo wykonywania zawodu. A wie, że im więcej czasu minie od zajścia, tym wymiar sprawiedliwości będzie mniej pobłażliwy.

Powiedziała pani kiedyś: "Nie mam wielkich ambicji. Nie muszę być nikim ważnym. Nawet gdyby nikt się nie dowiedział, że istniała Renata Dancewicz, nie stałoby się nic wielkiego". To piękne i mądre słowa.

- Wierzę, że samo nasze istnienie jest wystarczającym powodem, by czuć się szczęśliwym. Nie musimy być wybitni, mądrzy ani sławni. Ważne, żebyśmy byli przyzwoici, nie krzywdzili innych i cieszyli się życiem, które jest przecież potwornie krótkie. To szczęście, że w ogóle się urodziliśmy. Wiadomo, jedni mają lepszy start, inni gorszy. Tym potrzebującym należy pomagać. Nie zgadzam się jednak z tym, że każdy z nas musi podbić świat.

Czyli nie trzeba gnać przed siebie?

- Ani stawać na głowie dla sławy. Takie ambicje potrafią nieźle napsuć nam krwi. Świat nie jest miejscem do zdobywania.

A do czego?

- Do mieszkania. (uśmiech) Nie musimy się z nikim morderczo ścigać, żeby życie miało sens.

Niektórzy szukają "szczęścia" na Facebooku i Instagramie. Próbowałem tam panią znaleźć i... nic.

- Bo mnie tam nie ma. Nie chciałabym zajmować sobą miejsca i czasu innym. Poza tym, wciąż wierzę w prywatność. Publiczna jest tylko moja praca i działalność obywatelska. Kiedyś Andy Warhol powiedział, że każdy tęskni za 15 minutami sławy. Teraz jest jeszcze dziwniej: życie się nie liczy, jeśli  nie mamy "polubień".

Dowiedz się więcej na temat: Renata Dancewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje