Reklama

Piotr Adamczyk: Wciąż na drodze rozwoju

Piotr Adamczyk gra jedną z głównych roł w serialu TVP "Lepsza połowa"

W jednej ze scen pojawiają się rumaki. Prywatnie lubisz zwierzęta?

Reklama

- Oczywiście. Mam konia. Nazywa się Nagy, co po arabsku znaczy "bliski przyjaciel". Został adoptowany jako źrebak. Właściciel stajni pod Łodzią z jakiegoś powodu obraził się na konie i zamknął stajnię na cztery spusty. Zwierzęta umierały w boksach. Małym źrebakom kantary wrzynały się w pyski. Nikt im ich nie luzował, a przecież rosły. Gdy ludzie zorientowali się, jaka tragedia się tam odbywa, zaczęli szukać dla nich opiekunów. Do mnie trafił wychudzony, zaniedbany źrebaczek,  który z czasem wyrósł na pięknego konia. Pozostał mały, bo miał ciężkie dzieciństwo, ale jest cudownym, ambitnym koniem z wielkim sercem i moim bliskim przyjacielem. Lubię go odwiedzać w stajni, choć prezentuję się na nim niczym Don Kichot - nieco komicznie.

Nigdy nie marzyłeś o psie?

- Ostatnio w rodzinie pojawiła się Zorka, suczka adoptowana ze Schroniska Na Paluchu. Od wolontariuszy dowiedziałem się, jak wiele zwierząt jest zwracanych. Niektóre doświadczają wielokrotnego odrzucenia. Mają przez to zachowania wskazujące na przebytą traumę. Takie psy wymagają uwagi. Łudzimy się, że myślą jak człowiek. I że skoro z więzienia-klatki trafiły do domu, gdzie czeka na nie pożywienie oraz miłość, to powinny być wdzięczne. Tymczasem znalezienie się w nowym miejscu, w hierarchii rodzinnej, to dla nich szok. Za każdym razem, gdy wezmę coś do ręki, Zorka się kuli. Widać, że była bita. Muszę też znaleźć inne słowo niż "chodź", bo się go boi. Uczymy się jej z żoną, czytamy książki i konsultujemy się z behawiorystami. Wspieram adopcję, zwłaszcza w okresie zimowym. To świetny pomysł, by znaleźć sobie przyjaciela ze schroniska. Ale trzeba do tej decyzji podejść odpowiedzialnie. Z głową i sercem.

Oglądamy cię w serialu "Lepsza połowa". Kogo grasz?

- Borysa, z którym "spotykam się" już od wielu lat. Widzowie poznali go jako właściciela pubu z "Piątego stadionu" i "Trzeciej połowy". W 2018 roku mieliśmy nawet kilkuminutowe wejścia na żywo podczas mistrzostw świata w piłce nożnej.

Pamiętam! A więc znowu będzie "na sportowo"?

- Serial po raz kolejny zmienia konwencję, ale zbudowany jest na tych samych postaciach. Losy bohaterów bardzo się zawiązały i splotły. Do roli mojego brata Marka powraca Artur Żmijewski. Tomek Karolak wciąż jest barmanem Aleksem. A Borys przyjeżdża z dalekiej Kolumbii, gdzie zrobił świetny interes na handlu kawą. Okazuje się jednak, że pieniądze szczęścia nie dają i że brakuje mu bliskich. Jego żonę, teraz już byłą, tak jak wcześniej gra Weronika Książkiewicz.

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Adamczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje