Olśnienie polskiego kina. Czuła historia o relacjach czwórki rodzeństwa

Na zdjęciu Emi Buchwald, reżyserka filmu "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej".
Emi BuchwaldMarcin GadomskiAKPA

Zobacz również:

    Emi Buchwald dla Interii. "Nie interesuje mnie robienie filmów o polskim everymanie"

    Młody mężczyzna w kamizelce odblaskowej rozmawia przez telefon, trzymając plastikową butelkę, w tle miejsce remontu z materiałami budowlanymi i osobą pracującą.
    Bartłomiej Deklewa w scenie z filmu "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej"Darek Minkiewiczmateriały prasowe
    Interesują mnie wieloosobowe historie i wchodzenie w skomplikowaną sieć relacji. Nie lubię opowiadać o świecie z pozycji kogoś, kto wszystko wie i przedstawia wynik na temat ludzkiej kondycji. Wychodzę raczej z punktu zastanawiania się, jak te relacje są skomplikowane, często sama ich nie jestem w stanie zrozumieć. Film jest dla mnie procesem przekładania życiowych obserwacji na język filmowy.
    Emi Buchwald
    W procesie castingu towarzyszyła mi Kasia Gryciuk-Krzywda, wspaniała reżyserka castingu, która zresztą otrzymała nagrodę na festiwalu w Gdyni za obsadę. Spotkałyśmy się z wieloma młodymi aktorami. To było dla mnie ważne doświadczenie – możliwość poznania tylu ciekawych osób. Kieruję się tym, by obsadzać przede wszystkim interesujące osobowości, a niekoniecznie znane nazwiska. Lubię odkrywać nowe twarze i pracować z osobami, które mają świeżość i są gotowe zaangażować się w projekt całkowicie.
    Kadr z filmu "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej"
    Kadr z filmu "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej"FPFF w Gdynimateriały prasowe
    Emi Buchwald o "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej". Ponadczasowy film o relacjachINTERIA.PL
    Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?