"Chopin, Chopin!": biografia, jakiej jeszcze nie było
Paryż, 1835 rok. Fryderyk Chopin ma 25 lat i jest ulubieńcem paryskich salonów, arystokracji i króla Francji. Żadne znaczące wydarzenie nie może odbyć się bez jego udziału. Widzimy go podczas nocnych eskapad i afterparty po koncertach. Zazwyczaj pełnego energii, przykrywającego chorobę żartem.
Jego życie ucieka, jednak Fryderyk nie zwalnia. Tworzy swoje największe dzieła, czasem na specjalne zamówienie, a jednocześnie z powodów finansowych, udziela lekcji gry na fortepianie. Jest podziwiany przez przyjaciół i uwielbiany przez kobiety. Z czasem jednak odkrywa, że najważniejsza dla niego jest muzyka.
"Chopin, Chopin!": polska superprodukcja
Reżyserem i producentem obrazu jest Michał Kwieciński. Za zdjęcia odpowiada operator Michał Sobociński, a tytułowego bohatera gra Eryk Kulm, zdobywca Orła i Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego za znakomitą kreację w filmie "Filip". W roli przyjaciela Fryderyka, kompozytora Ferenca Liszta zobaczymy Victora Meuteleta, znanego z takich produkcji jak "Plan na miłość" i "Emily w Paryżu". Postać George Sand zagrała francuska aktorka Josephine de La Baume ("Top Boy", "Boogie Woogie").
W międzynarodowej obsadzie znaleźli się również: Maja Ostaszewska (Justyna Krzyżanowska, matka Chopina), Karolina Gruszka (Delfina Potocka), Michał Pawlik (Jan Matuszyński), Kamil Szeptycki (Julian Fontana), Lambert Wilson (król Ludwik Filip I), Martyna Byczkowska (Marysia Wodzińska) i Dominika Ostałowska (Wodzińska).
Zdjęcia do filmu powstawały w Polsce w województwach: dolnośląskim, śląskim, lubuskim, łódzkim i mazowieckim oraz we Francji w Bordeaux i w Hiszpanii na Majorce. "Chopin, Chopin!" jest jedną z najdroższych produkcji w historii polskiego kina. Budżet filmu wyniósł aż 64 mln złotych.
Michał Kwieciński o filmie "Chopin, Chopin!"
W wywiadzie dla Interii podczas spotkania w Muzeum Miasta Łodzi z siedzibą w Pałacu Rodziny Poznańskich Michał Kwieciński opowiedział o początkach projektu i inspiracjach. Okazuje się, że pomysł na film zrodził się dość niespodziewanie dzięki rozmowie reżysera z Erykiem Kulmem.
"Wyprodukowałem mi niezliczoną ilość filmów historycznych, w tym 'Katyń' czy 'Miasto 44'. Pomyślałem sobie, że trzeba by poszukać w tej naszej historii czegoś ciekawego, ale niezwiązanego już z II wojną światową. Rozmawiałem z Erykiem długo przed premierą 'Filipa' i on powiedział: 'Wiesz co, bardzo chciałbym zagrać Chopina. Gram na fortepianie, chętnie bym zrobił taki film'. To mnie szalenie zainspirowało, ale na tym skończyła się nasza rozmowa. I chociaż później już o tym nie mówiliśmy, temat zakodował się w mojej głowie i zacząłem rozmyślać. Do tej pory nic o Chopinie mi się nie podobało, a on przecież musiał mieć niesamowity życiorys. Zacząłem więc czytać dziesiątki książek, nawet może setki, w różnych językach" - mówił Interii Michał Kwieciński.
W międzyczasie reżyser odnalazł w domowych archiwach niezwykłą, oprawioną w skórę publikację Ferdynanda Hoesicka o życiu Chopina i uznał to za ostateczny sygnał, że powinien zrealizować o nim film. Tym bardziej że miał już w swoim otoczeniu idealnego kandydata do głównej roli:
"Eryk jest do tego stworzony - mówi po francusku, gra na fortepianie, jest podobny do Chopina. To chyba były jakieś znaki, że po prostu trzeba to robić".
Reżyser podkreślił, że nadchodząca produkcja będzie unikatowym spojrzeniem na życie kompozytora, jakiego nie znamy ze szkolnych podręczników. Pokaże widzom, jaki Chopin był naprawdę, skupiając się przede wszystkim na jego psychice:
"To będzie film o walce dwóch najważniejszych kobiet w jego życiu - o walce śmierci z muzyką. One będą ze sobą konkurować. To będzie także film o człowieku, a nie o chorym Frycku, który gra i pokasłuje w co trzeciej scenie".
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy w załączonym wideo.
"Chopin, Chopin!": kiedy premiera?
"Chopin, Chopin!" Michała Kwiecińskiego został wybrany na film otwarcia 50. FPFF w Gdyni. Premiera odbędzie się 22 września. W kinach będzie można go zobaczyć już od 10 października.
Zobacz też:
Jedna z najlepszych komedii w historii? Te sceny bawiły do łez











