Nowe Horyzonty: światowa premiera filmu "Exotic"
W ramach sekcji Pokazy Galowe na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym TAURON Nowe Horyzonty we Wrocławiu swoją światową premierę miał film "Exotic" Sonji Orlewicz-Zakrzewskiej. Pełnometrażowy debiut reżyserski z Jaśminą Polak i Bartoszem Bielenią w rolach głównych opowiada historię 30-letniej Mili, która wbrew oczekiwaniom bliskich rozwija swoją pasję do pole dance.
Na obozie sportowym poznaje kobiety z różnych środowisk, z którymi łączy ją chęć eksplorowania własnej kobiecości i pewności siebie. Jednym z bohaterów, których spotyka na swojej drodze, jest wycofany kelner Piotrek, w którego wciela się aktor znany z "Hiacynta", "W głębi lasu" czy "Piekła kobiet" Hubert Miłkowski.
27-letni absolwent łódzkiej filmówki konsekwentnie buduje sobie pozycję jednego z najbardziej różnorodnych, nieszablonowych aktorów swojego pokolenia. Po cenionym filmie krótkometrażowym "Pieśń o nocy" z Olgierdem Łukaszewskim czy dobrze przyjętym przez krytyków serialu HBO Max "Piekło kobiet", Miłkowski zostawił dramat na rzecz szalonej komedii, jaką bez wątpienia jest "Exotic".
Hubert Miłkowski o wyjątkowej pracy nad swoim nowym filmem
Podczas tegorocznych Nowych Horyzontów aktor opowiedział Interii Film, za co najbardziej ceni wrocławski festiwal, na którym "Exotic" podbił serca publiczności.
- Nowe Horyzonty to jest świetne miejsce, żeby o tym pogadać, bo to festiwal, który otwiera się na filmy szukające nowych środków albo nowych historii do opowiedzenia. Na to, że nie zostajemy w kliszach, utartych schematach, skróconych ścieżkach myślenia, tylko pozwalamy sobie lawirować i tam wydarza się myślenie. A czasem warto to zrobić - mówił Miłkowski.
Artysta opowiedział nam o procesie powstawania swojego nowego filmu, który zajmuje w jego sercu szczególne miejsce, m.in. ze względu na wieloletnią przyjaźń z reżyserką, Sonją Orlewicz-Zakrzewską.
- Sonia wczoraj powiedziała po seansie, że dużą częścią reżyserii jest po prostu zarządzanie energią międzyludzką. Najwidoczniej bijemy jakąś aurą tego, że się lubimy, że jest to po prostu widoczne - powiedział. - To jest ciekawe, jak dużo może to filmowi dać to, żeby spotkała się ze sobą grupa ludzi, która w szczerości ma ochotę tam ze sobą być - dodał.
"Exotic": komedia o współczesnych 30-latkach
"Exotic" powstawał w wyjątkowych okolicznościach. Widzów z pewnością zaskoczy fakt, że ekipie zdjęciowej udało się nakręcić pełnometrażowy film w zaledwie kilkanaście dni.
- Ten film pewnie by nie powstał w innych okolicznościach, z uwagi na 14 dni zdjęciowych, w które to nakręciliśmy, na absolutny brak kasy i tak dalej. Warunkiem było to, że ileś osób zdecydowało się, że naprawdę chce tam być. I oczywiście zachęciła nas do tego Sonia - zdradził.
Na pytanie, co najbardziej przyciągnęło go do roli wycofanego Piotrka, Miłkowski miał gotową odpowiedź. - Wszystkie postaci tam są kompletne i potraktowane z dużą czułością, w sposób, który jest bardzo fair, a jednocześnie bez jakiegoś nadęcia. Mam ogromną słabość do każdej postaci, która jest zapisana w tym scenariuszu, włącznie ze swoją i to były jakieś moje pierwsze wrażenia - mówił.
- Dla mnie to jest trochę film o tym, jak my jesteśmy postrzegani albo jak my pozwalamy sobie myśleć, że jesteśmy postrzegani - powiedział.
Hubert Miłkowski: eksperymentowanie w kinie to jego specjalność
Hubert Miłkowski zebrał w swojej filmografii wiele projektów, w których porusza tematy związane z tożsamością, cielesnością i odnajdywaniem samego siebie, na czele z "Hiacyntem", "Norwegian Dream" czy najnowszą "Pieśnią o nocy". Zapytany o to, jak ważne jest dla niego eksperymentowanie w kinie, aktor odpowiedział, że zawsze wiąże się ono z pewnego rodzaju obawami.
- W trudniejszych momentach zawsze wchodzi to do głowy i jest to trudne. Staram się jednak za dużo nie myśleć o sobie jako aktorze, który eksperymentuje. Chcę po prostu szukać rzeczy, które mnie nie nudzą i w których znajduję dla siebie jakiś rodzaj pożywki, zainteresowania - wyjaśnił.
- Jeśli efektem tego będzie za kilka lat, daj Boże, jakaś filmografia, która raz na jakiś czas mieni się takim projektem, który jest ciekawy artystycznie, ważny społecznie i na tyle komunikatywny, że ktoś go rozumie, to nie wymarzyłbym sobie tego lepiej - dodał.
Choć premiera "Exotic" odbędzie się dopiero 19 marca 2027 roku, Miłkowski już teraz zachęca widzów do zapisania sobie tej daty w kalendarzu.
- Dla mnie to jest film o tym, jak bardzo dajemy się sobie zamknąć w tym, jak ktoś inny nas postrzega i jak bardzo boimy się tego, jak inni nas postrzegają. Wraca to w bardzo wielu moich rozmowach z ludźmi, że że to jest cały czas obecne - podsumował.
"Exotic" pojawi się w polskich kinach dzięki Gutek Film.













