Reklama

Krystyna Janda: Jestem otoczona młodzieżą

W tym roku uczestniczyła pani w odsłanianiu pamiątkowej tablicy przed domem Andrzeja Wajdy na Żoliborzu. Zawsze pani powtarzała, że to Wajda stworzył panią jako aktorkę i osobę wrażliwą na problemy społeczne.

Reklama

- Andrzej Wajda jako człowiek, twórca, obywatel, Polak, powoli przestaje istnieć w świadomości społecznej. Telewizja prawie wcale nie pokazuje jego filmów. Andrzej Wajda i jego twórczość powinna być obowiązkową lekturą szkolną.

Skoro o młodzieży mowa, śliczną ma pani wnuczkę. Jej zdjęcie, które jakiś czas temu wrzuciła pani na Instagrama, wywołało w sieci burzliwą debatę.

- Bardzo mnie to rozśmieszyło. Zrobiłam Jadzi zdjęcie w sobotni poranek, taka była cudna po obudzeniu, i za jej zgodą wrzuciłam na Instagrama. No i zrobiła się burza. Jadzia jest miłą osobą, bardzo piękną dziewczyną, a przy tym skromną, dlatego była tym zainteresowaniem zszokowana. Postanowiłyśmy więc jak najszybciej o tym zapomnieć (uśmiech - przyp. red.).

Widać, że ma pani fajne relacje ze swoimi wnuczkami.

- Jestem osobą bardzo rodzinną. Stale jesteśmy w kontakcie, teraz na telefonach, bo od dłuższego czasu się izoluję, boję się zachorować. Moja starsza wnuczka, Lena, studiuje reżyserię. W tej chwili realizuje swój kolejny film. Staram się ją wspierać, bardzo jej kibicuję. Moi synowie, obecnie 30-latkowie, to też jeszcze dla mnie młodzież, życie przed nimi. Jestem otoczona młodzieżą, dziećmi, wnukami, ich kolegami. W Fundacji też pracują sami młodzi ludzie. Jestem najstarsza i "Mamo, uważaj na siebie!", "Mamo, nie wychodź!" - słyszę ciągle.

Towarzystwo młodych to pozytywny zastrzyk energii?

- Tak, ale teatr nie mógłby też istnieć bez starszych aktorów, bez nestorów. W "Alei Zasłużonych" pracuję na przykład z Emilką Krakowską, Olem Łukaszewiczem, Grzesiem Warchołem. Trudno o nas powiedzieć, że jesteśmy młodzieżą. Jest jeszcze Dorota Landowska, ale ją traktujemy jak młodzież.

Czego wam życzyć na te trudne czasy?

- Żeby pandemia się skończyła, potem, żeby można było pracować i grać normalnie, to damy sobie radę. Na nic nasze pomysły, talenty, entuzjazm, skoro nie możemy grać, gubimy sens, rytm, nadzieję i oddech.

Ewa Jaśkiewicz/AKPA

AKPA

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krystyna Janda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje