Reklama

Kamila Kamińska: Harcerstwo mnie ukształtowało

Kamila Kamińska

Los ci sprzyja w życiu zawodowym, w życiu prywatnym też uważasz się za szczęściarę?

Reklama

- Czuję się szczęśliwa i niczego bym nie zmieniła, choć zdarzają się momenty kryzysu. Mam poczucie, że wszystko, co mnie spotyka ma jakiś głębszy sens i prowadzi mnie do dobrych rzeczy.

W "Zakochanych po uszy" sporo się dzieje. Piotr (Michał Meyer) stracił pamięć i myśli, że Sylwia jest jego żoną, podczas gdy ona tak naprawdę jest związana z Michałem (Jędrzej Hycnar). Czy z serialową Sylwią jest ci po drodze?

- Na początku bardzo mnie śmieszyło granie tej postaci, nawet próbowałam ją w jakiś sposób bronić i zrozumieć. Potem miałam moment mocnego zmęczenia i szczerze mówiąc do tego stopnia miałam dość Sylwii, że nie byłam w stanie grać. Na szczęście udało mi się namówić scenarzystów, by dali mojej bohaterce szansę na przemianę. Może nie jest to jakaś radykalna zmiana, ale nawet ją trochę polubiłam. Teraz jest inną osobą, co nie znaczy, że wszystko będzie układało się po jej myśli...

Regina z "Barw szczęścia" przyjęła wreszcie oświadczyny Franka (Mateusz Banasiuk). Czy to oznacza to, że już nic nie stanie na drodze do ich wspólnego szczęścia?

- Regina zajdzie w ciążę i weźmie z Frankiem ślub. Wszystko będzie układało się między nimi wspaniale, ale pojawią się też pewne komplikacje. Franek, który jest strażakiem, okaże się być wymarzonym partnerem, któremu zależy na Reginie, dlatego będzie chciał się dla niej zmienić i stać się przysłowiowym "prawdziwym mężczyzną".

Sylwia z "Zakochanych po uszy" i Magda z "Gorzko, gorzko" to silne i zdecydowane kobiety. Masz dużo wspólnego ze swoimi bohaterkami?

- Właściwie możemy zadać pytanie - co znaczy być silną kobietą w tych czasach? Ciekawe, bo dla każdego może to oznaczać coś innego. Postawa Sylwii, czy Magdy, sprawia wrażenie mającej wszystko pod kontrolą kobiety, wyrazistej poprzez image, pewność siebie i bezpardonowe traktowanie innych ludzi. A w środku? Zagadka. Mam wrażenie, że często jestem postrzegana poprzez pryzmat ról, jednak w życiu prywatnym często bywam roztrzepana i chodzę z głową w chmurach, choć ostatnio coraz częściej stąpam mocnej po ziemi.

Jakie masz plany na 2021, co będzie się działo u ciebie w najbliższym czasie?

- Skończyłam pracę na planie "Zakochanych po uszy", mam przerwę w "Barwach szczęścia". Zajmują mnie drobne projekty - biorę udział w spektaklu muzycznym online dla dzieci "Tajemnice nocnego tramwaju". Ostatnio odbyła się premiera online filmu krótkometrażowego Krzysztofa Jankowskiego "Pokój", na podstawie opowiadania Lema, w którym zagrałam z Wojtkiem Solarzem. Z powodu pandemii opóźniły się jednak zdjęcia do pełnometrażowego debiutu fabularnego Krzysztofa Jankowskiego, w którym miałam wziąć udział. Mam nadzieję, że po wakacjach ruszą prace na planie.

Rozmawiała Barbara Skrodzka / AKPA

AKPA

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kamila Kamińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje