Reklama

Jan Nowicki: Nie chcę się spieszyć

Jan Nowicki / Jakub Kamiński /East News

Reklama

Skoro już o tych drugich mowa, to tej jesieni wydał pan "Moje psie myśli".

- Pochodzę z małego miasteczka na Kujawach. Gdy ludzie się tam dowiedzieli, że coś piszę, dali mi pieniądze na wydanie książki. Nazwali siebie "Przyjaciółmi z Kujaw" i sfinansowali wszystko. Super sprawa! Natomiast tytuł wymyślił mój wnuk Piotruś. Kiedy tak sobie bazgrałem na wsi, zapytał:  - Dziadek, co tak piszesz? Odpowiedziałem, że książkę, ale nie mam tytułu. Wtedy zaproponował: - Daj "Moje psie myśli". Ucałowałem go za ten pomysł. Wspaniały! Niesłychanie pojemny. Poza tym do szaleństwa kocham psy. W tej książce też rozmawiam z czworonogiem. Nazywa się Kares.

Pana towarzysz z dzieciństwa?

- Gdy byłem chłopcem, w moich stronach źle traktowano zwierzęta. Psy topiono lub zakopywano półżywe w ziemi. Coś okropnego! Kiedyś urwałem się z ostatniej lekcji, bo wiedziałem, że zakopali zwierzaka. Znalazłem świeży grób pod agrestem. Wykopałem. Jeden pies jeszcze żył. Nazwałem go Kares. On jest ze mną do tej pory. Ma 80 lat. Dokładnie tyle, co ja. Czasami sobie rozmawiamy. Nie pozwoliłem mu umrzeć. Jego następcą jest mój Bruno, 16-letni staruszek, którego też niezwykle kocham.

Reklama

Równie dużą frajdę co pisanie sprawia panu czytanie?

- Książkami fascynuję się od zawsze. Dużo czytałem w szkole podstawowej. W Kowalu nie było niczego poza biblioteką i kinem objazdowym. Pochłaniało się wszystko, od Montaigne’a do Rodziewiczówny. Literatura to najważniejsza ze sztuk, bo apeluje do ludzkiej wyobraźni. Na dobrą sprawę czytelnik staje się twórcą książki. Czytanie to fruwanie, akt twórczy. 

Napisał pan setki felietonów i kilka książek. Kiedy pierwszy raz wziął pan pióro do ręki?

- Zawsze o tym marzyłem. Dziś myślę, że powinienem inaczej przeżyć życie. Nauczyć się języków, być mądrzejszym człowiekiem, objechać świat i spróbować zostać kimś takim, jak Wiesław Myśliwski. Dla mnie największą podnietą jest biała kartka papieru, nad którą siadam. Na początku nie wiem nawet, o czym będę pisał. Wiem tylko, że muszę powołać do życia jakiś świat. Daje mi to poczucie wolności. Mogę być stary, młody, mogę stać się kurą albo psem, kim tylko chcę.

Dowiedz się więcej na temat: Jan Nowicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje