Reklama

Borys Szyc: Klęska urodzaju

Borys Szyc na planie serialu "Król"

Połączenie w całość myśli, emocji, słów, gestów charakteryzujących granego przez pana bohatera, musiało zabrać panu sporo energii.

- Każdą rolę wgrywam w siebie jak program w komputerze, po kolei: tekst, sposób poruszania się, spojrzenia... Do tego później dochodzi kostium, który jest bardzo ważny. Tutaj ten sposób ubierania się i mundur strzelecki, miały duże znaczenie. W wojskowych butach od razu inaczej się chodzi, a to przekłada się na gesty. Okulary natomiast miały dawać Januszowi rys "doktora", jakiegoś wykształcenia, które za nim idzie. Choć oczywiście, wiadomo, że Janusz nie jest żadnym doktorem... Te wszystkie elementy trzeba było zgrać jeszcze przed zdjęciami, by na planie zaczęły już działać symultanicznie.

Reklama

Ambicja Janusza i ciągła rywalizacja z Szapiro sprawia, że to on w serialu jest tym złym?

- Szapiro na pewno nadeptuje Januszowi na odcisk i depcze mu po piętach. Doktor go nie znosi, ale z drugiej strony ma do niego szacunek, bo wie, że potrzebuje pozycji Szapiro i jego siły, żeby móc realizować swoje plany i interesy. Sprzedaż narkotyków jest planem przyszłościowym Radziwiłka, w który Kum Kaplica chce mu przeszkodzić. Janusz nie umie i nie chce się z tym pogodzić.

Kim dla Janusza jest Tiutczew?

- Już w pierwszym odcinku serialu widzimy, do czego Tiutczew służy Januszowi Radziwiłkowi. To przyboczny, dziwny, milczący psychopata, który załatwia za Janusza najkrwawszą robotę. Dajemy jednak też mały sygnał, że między nimi zachodzi dziwna relacja, a Tiutczew pełni też inne funkcje, ale nie do końca to tłumaczymy.

W Januszu można znaleźć jakieś strzępy człowieczeństwa?

- Na pewno nie starałem się go bronić, ale mimo wszystko chciałem pokazać człowieka. Szukałem takich zwykłych zachowań, które ma każdy z nas. Pokazuję, że on lubi jeść, jest porządny, dba o siebie, ma ciepły stosunek do Tiutczewa, wręcz nadopiekuńczy. Posiada kilka ludzkich cech, nie jest kompletnie odczłowieczony. Natomiast brakuje mu jednej ważnej rzeczy - empatii - nie współodczuwa, nie widzi, że kogoś coś boli. Myślę, że patrzenie na podrzynane komuś gardło nie sprawia mu żadnego bólu. On patrzy na to, jak na jakiś ciekawy obrazek. Pod tym względem jest absolutnie psychopatą.

Dowiedz się więcej na temat: Borys Szyc | Król (serial)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje