Reklama

Reklama

Zszokowała swoim wyglądem

Olivia Wilde ("Dziewczyna z sąsiedztwa", "Dla niej wszystko") zszokowała ekipę filmową na planie filmu Josepha Kosinskiego "Tron: Dziedzictwo", który 31 grudnia 2010 roku pojawi się w polskich kinach.

Praca na planie sequela filmu z 1982 roku zmusiła aktorkę o dość kruchej posturze do tygodni morderczego treningu.

Ciało Wilde, która zagra w nadchodzącym filmie rolę wojowniczki o imieniu Quorra, przeszło w efekcie niezwykłą transformację.

Aktorka twierdzi, że w rzeczywistości niczego nie zrobiła. Uprawiała jedynie boks, dzięki czemu doszła do świetnej formy fizycznej. Zmiany, które zaszły w jej wyglądzie, wprowadziły jednak w konsternację ekipę Kosinskiego.

- Ludzie przestali mnie rozpoznawać - żali się aktorka - po dwóch miesiącach pracy przy filmie, kiedy chciałam zejść z planu, żeby odwiedzić znajomych, zostałam zatrzymana przez strażników na bramce. Poproszono mnie o dowód tożsamości, a nie miałam na sobie ani peruki ani kostiumu. Wszyscy byli zaskoczeni, kiedy powiedziałam: 'Ej, pracuję tu od dwóch miesięcy. Przecież mnie znacie!' - wspomina gwiazda znana z serialu "Dr House".

Reklama

Aktorów coraz rzadziej satysfakcjonuje zmiana tożsamości dzięki odgrywaniu nowych ról - coraz częściej zaczynają eksperymentować z własnymi ciałami.

Niebawem przekonamy się czy przemiana Olivii Wilde będzie porównywalna do tych, które przeszli Charlize Theron w filmie "Monster" lub Jared Leto, który do roli narkomana w "Requiem dla snu" Darrena Aronofsky'ego schudł kilkanaście kilogramów, a siedem lat później przybrał na wadze trzy razy tyle, żeby wcielić się w rolę mordercy Johna Lennona w obrazie "Rozdział 27".

"TRON: Dziedzictwo" trafi na ekrany polskich kin 31 grudnia. Sprawdź repertuar kin w swoim mieście!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Olivia Wilde | aktorka | Olivia Wilde | TRON: Dziedzictwo | Tron | film | Dr House

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje