Reklama

Zmarł Larry Hovis

Larry Hovis, jeden z gwiazdorów słynnego amerykańskiego serialu "Hogan's Heroes", zmarł na raka w wieku 67 lat. W ostatnich latach wszechstronny artysta był wykładowcą aktorstwa na uniwersytecie San Marcos w stanie Teksas. Uroczystość poświęcona pamięci zmarłego odbędzie się w sobotę, 13 września, w uniwersyteckim centrum teatralnym San Marcos.

Urodzony w 1936 roku Larry Hovis rozpoczął karierę w przemyśle rozrywkowym już jako pięciolatek, występując w zespole muzycznym razem ze swoją siostrą.

Reklama

W swojej późniejszej bogatej karierze był perkusistą, piosenkarzem, komikiem estradowym, scenarzystą, producentem teleturniejów, a także oczywiście aktorem scenicznym, telewizyjnym i kinowym.

W 1964 roku Hovis otrzymał angaż do popularnego wojskowego serialu "Gomer Pyle, U.S.M.C.", lecz już po jednym sezonie pochłonęła go inna realizacja, która wkrótce uczyniła z niego gwiazdę.

Serial "Hogan's Heroes", w którym Hovisa obsadzono w roli sierżanta Cartera, był komediową opowieścią o grupie żołnierzy osadzonych w hitlerowskim obozie jenieckim podczas II wojny światowej. Bohaterowie emitowanego w latach 1965-1971 cyklu cały czas utrudniali życie krótkowzrocznym Niemcom.

Temat tej telewizyjnej opowieści wzbudził początkowo wielkie kontrowersje, lecz już wkrótce serial stał się jednym z programów najchętniej oglądanych przez Amerykanów w latach 60.

Na uniwersytecie San Marcos aktor wykładał od 1990 roku.

Ostatnią ekranowym występem Hovisa była epizodyczna rola lekarza w komedii "Kowboje i idioci" z 2002 roku.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zmarła | zmarły | San | Herosi | serial

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje