Złote Żaby dla Fiennesa i Menzla

Znany angielski aktor Ralph Fiennes ("Wierny ogrodnik", "Harry Potter i Czara Ognia") i zdobywca Oscara, czeski reżyser Jiři Menzel ("Pociągi pod specjalnym nadzorem", "Postrzyżyny") odebrali w sobotę, 26 listopada, specjalne nagrody Camerimege. Galę otwarcia tego największego polskiego festiwalu uświetnił pokaz filmu "Wierny ogrodnik" w reżyserii Fernando Meirellesa ("Miasto Boga"), z Fiennesem w roli głównej.

"Zdolność Kieślowskiego do pokazania złożoności duszy ludzkiej nie ma sobie równych. To wielki honor dostać tę nagrodę. Trudno doprawdy o większy zaszczyt dla aktora" - wzruszony Fiennes odczytał z kartki krótkie przemówienie.

Reklama

"Pamiętam jak Juliette Binoche opowiadała mi jak wielką radością było dla niej granie u Kieślowskiego i pamiętam jak wielka była moja zawiść z tego tytułu, że mnie tam nie było" - żartował aktor.

"U Kieślowskiego zawsze było dla mnie objawieniem to, że umiał wyłapać u aktora niewinność, zanim on zdążył stać się winny" - mówił Fiennes, opisując swój szacunek dla polskiego mistrza. Pełna po brzegi sala łódzkiego Teatru Wielkiego zgotowała laureatowi gorącą owację.

To nie pierwsze spotkanie Fiennesa z Polską i polską kulturą. Aktor gościł już w Krakowie, gdzie realizował zdjęcia do "Listy Schindlera". Przyznał też, że Kieślowski był zawsze obecny w jego domu - kolejne części "Dekalogu" były jednymi z ulubionych filmów jego matki.

Specjalną Złota Żabą za wyjątkową wrażliwość wizualną uhonorowany został legendarny czeski reżyser Jiři Menzel.

"Mój przyjaciel Jacek Bromski powiedział, ze dostają tę nagrodę tylko i wyłącznie dlatego, że przez całe moje długi życie nigdy nie obraziłem i nie skrzywdziłem mojego operatora" - powiedział Menzel odbierając nagrodę.

Przypomnijmy, że przez prawie całą filmową karierę Menzel współpracował z operatorem Jaromirem Šofrą. Menzel znany jest z doskonałych ekranizacji prozy Bohumila Hrabala. Stworzone przy bezpośredniej pomocy mistrza pióra scenariusze, przekuł m.in. w Oscarowe "Pociągi pod specjalnym nadzorem" (1967).

Dyrektor festiwalu, Marek Żydowicz witając gości, jak zawsze zaskoczył. Zapowiedział, że organizowany na Camerimage panel prawniczy dotyczący warunków pracy operatora oraz praw autorskich przedstawicieli tego zawodu, zakończy się wystosowaniem środowiskowego apelu.

"Jestem nerwowym facetem i zawsze denerwują mnie reklamy przerywające film. To jest festiwal sztuki obrazu filmowego. Dlatego chcemy podjąć rozmowy i przygotować apel zakazujący stacjom komercyjnym przerywania filmów reklamami i niszczenia w imię brutalnego biznesu pracy autorów zdjęć filmowych!" - mówił wśród okrzyków aprobaty i oklasków Żydowicz.

Nową inicjatywą twórców Cameirmage jest przegląd kina polskiego. Siedem zgłoszonych do niego obrazów obejrzy krytycznie międzynarodowe grono specjalistów. Jak deklarują organizatorzy nie będzie to konkurs w pełnym tego słowa rozumieniu, lecz raczej próba podjęcia międzynarodowego dyskursu na temat polskiego kina współczesnego. Twórcy Camerimage chcieliby bowiem, aby w ocenę polskiego kina włączyli się światowi twórcy, co pozwoli spojrzeć na nasze filmy z dużo większego dystansu i być może - nieco bardziej obiektywnie, niezależnie od tego, jak surowa byłaby to ocena.

Dowiedz się więcej na temat: Harry Potter | pociągi | film | W roli głównej | aktor | żaby

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje