Zdobył uznanie na całym świecie. Niespodziewany hit wraca z kontynuacją
Gdy w 2023 "Godzilla Minus One" roku trafiła na ekrany kin, nikt nie podejrzewał, że odniesie tak wielki sukces. Film został nagrodzony Oscarem za najlepsze efekty specjalne (to pierwsza azjatycka produkcja wyróżniona w tej kategorii!) i szybko stało się jasne, że otrzyma kontynuację. Twórcy globalnego hitu podali już datę premiery.
Akcja "Godzilli Minus One" Takashiego Yamazakiego rozgrywała się w Japonii po przegranej przez nią drugiej wojnie światowej. Głównym bohaterem jest zhańbiony pilot, któremu zarzuca się tchórzostwo. Gdy kraj zaczyna się odbudowywać, zostaje nawiedzony przez Godzillę - pięćdziesięciometrowego potwora, który zmutował po amerykańskich próbach nuklearnych. Zdziesiątkowane siły japońskie muszą stawić czoła niepowstrzymanemu zagrożeniu.
"Godzilla Minus One" była trzydziestym siódmym filmem z serii, a budżet wyniósł 15 milionów dolarów. Choć nikt się tego nie spodziewał, produkcja przyniosła gigantyczne zyski, zarabiając globalnie aż 116 milionów dolarów. Otrzymała także wiele prestiżowych wyróżnień, w tym Oscara za efekty specjalne (pokonując hollywoodzkie produkcje o wiele większym budżecie) i dziewięć nagród Japońskiej Akademii Filmowej. Słowa uznania wyrazili między innymi Steven Spielberg, Christopher Nolan i Guillermo del Toro.
Realizacja kontynuacji okazała się kwestią czasu. Tytuł sequela ujawniono podczas organizowanego w Tokio Godzilla Fest 2025. Brzmi on "Godzilla Minus Zero". Tahaski Yamazaki ponownie stanie on za kamerą, będzie odpowiadał także za scenariusz i kierował pionem efektów specjalnych.
"Ten kolejny rozdział z pewnością stanie się kolejnym przełomowym momentem dla największego potwora, jaki kiedykolwiek zdominował ekran" - powiedział David Jesteadt, prezes Gkids zajmującego się dystrybucją filmu w Ameryce Północnej.
Japońskie studio Toho zamieściło w sieci oficjalny plakat produkcji. Dowiadujemy się z niego, że światowa premiera filmu planowana jest na 6 listopada 2026 roku.
Zobacz też:
Fani nie mieli dla niej litości. Wszystko przez udział w "Harrym Potterze"