Amanda Peet: Szokujące wyznanie
Amanda Peet wyjaśniła, że "przez wiele lat" mówiono jej, że jej piersi "wymagają dodatkowej obserwacji" i że w związku z tym "co sześć miesięcy chodziła na badania kontrolne". Wszystko było dobrze, do momentu gdy pół roku temu usłyszała szokującą diagnozę.
"W piątek przed Świętem Pracy poszłam na rutynowe badanie. Dr K. powiedziała mi, że nie podoba jej się, jak coś wygląda na USG i chce wykonać biopsję" - wyznała Peet. - "Po zabiegu powiedziała, że zaniesie próbkę do Cedars-Sinai i osobiście dostarczy ją do patologii. Wtedy zrozumiałam".
Aktorka zdradziła, że w jej piersi znaleziono "niewielki" guz i że konieczne było wykonanie kolejnych badań w celu "określenia stopnia zaawansowania choroby".
Gwiazda "Twardej laski" i "Jak ugryźć 10 milionów" wyjaśniła, że w tym samym czasie jej rodzice chorowali w hospicjach "na przeciwległych wybrzeżach". Po pierwszej serii badań Peet poleciała do Nowego Jorku, aby być z ojcem. Niestety, nie zdążyła tam dotrzeć przed jego śmiercią.
Amanda Peet: Byłam szczęśliwsza niż przed diagnozą
Po powrocie do Los Angeles Peet otrzymała wyniki swoich badań. Okazało się, że nie jest tak źle, jak sądziła.
"Byłam szczęśliwsza niż przed diagnozą…" - wspominała. - "Ale po około dziesięciu minutach przypomniałam sobie, że nadal muszę wykonać rezonans magnetyczny i wróciłam do stanu wyjściowego... Zaczęłam rozumieć, że diagnozy raka spływają powoli".
Koniec końców okazało się, że gwiazda będzie musiała poddać się "lumpektomii i radioterapii, a nie podwójnej mastektomii lub chemioterapii". Na początku tego roku otrzymała wyniki testów, które wykazały, że jest już całkowicie zdrowa.












!["Buntownik" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MMPXK7MKY6X9F-C401.webp)