Jessie Buckley, czyli laureatka Złotego Globu za "Hamneta"
36-letnia Jessie Buckley jest zdecydowaną faworytką podczas tegorocznego sezonu nagród. Wszystko za sprawą jej występu w przejmującym obrazie Chloé Zhao, nagrodzonej wcześniej dwoma Oscarami za film "Nomadland". "Hamnet" to poruszająca historia Agnes i Williama Szekspirów, którzy zmagają się z żałobą po utracie syna. Jessie wcieliła się w filmie w główną bohaterkę, a na ekranie w roli ukochanego partneruje jej utalentowany Paul Mescal.
Za swoją kreację aktorka została nagrodzona Złotym Globem. Oprócz tego w ostatnich dniach ogłoszono jej nominacje do Oscara i nagrody BAFTA w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa.
"Mój boże, niezwykłe kobiety, z którymi mam zaszczyt dzielić tę kategorię" - mówiła Jessie, odbierając wyróżnienie podczas gali Złotych Globów. "To był niezwykły plan zdjęciowy. Opowiadaliśmy historię najsłynniejszego Brytyjczyka w historii. Mieliśmy chińską reżyserkę, sporo Irlandczyków i głównie polską ekipę."

To właśnie jej wypowiedź rozniosła się po polskich mediach. Dziękując ekipie, 36-letnia gwiazda wspomniała o... przepysznej zupie przygotowywanej przez polskiego mistrza sprzętu, Tomasza Sternickiego.
"W czasie zdjęć zaczął znikać. Pewnego dnia znalazłam go za jego przyczepą. Kroił ziemniaki, cebulę i mięso. Przywiózł z Polski swój ogromny garnek i robił zupę. Ta szybko pojawiła się na planie. I była pyszna. Tomasz, dziękuję ci za przywiezienie tego garnka" - śmiała się Buckley.
Nie tylko "Hamnet". Czy to "nowa Meryl Streep"?
Jeszcze przed "Hamnetem" Jessie Buckley stworzyła wiele uznanych kreacji. Miała nawet na koncie nominację do Oscara za rolę w filmie "Córka" w reżyserii Maggie Gyllenhaal. W adaptacji powieści Eleny Ferrante wystąpiła u boku Olivii Colman, Dakoty Johnson, Eda Harrisa, Paula Mescala, Dagmary Domińczyk i Petera Sarsgaarda.
W 2020 roku Jessie Buckley oglądaliśmy w głównej obsadzie 4. serii "Fargo" oraz nieszablonowym filmie "Może pora z tym skończyć", który cieszył się dużą popularnością na Netfliksie.
Rok wcześniej aktorka wcieliła się w Ludmiłę Ignatenko, żonę poszkodowanego w akcji ratunkowej strażaka, w serialu HBO "Czarnobyl". Produkcja ukazywała moment wybuchu ukraińskiej elektrowni i dramatyczne skutki tych wydarzeń.

W portfolio aktorki znalazły się też rola Marii Bołkońskiej w serialu "Wojna i pokój", królowej Wiktorii w filmie "Doktor Dolittle" czy Rosalyn Wilder w "Judy". Pojawiły się głosy, że dzięki jej aktorskiej wszechstronności może być "nową Meryl Streep".
"Jako dziecko nigdy, przenigdy nie myślałam, że kiedykolwiek będę chciała zagrać w filmie albo znaleźć się na planie. Takie marzenia nie istniały w moim świecie. To przytrafiało się ludziom w Hollywood. To przytrafiało się bardzo daleko od miejsca, w którym dorastałam" - mówi Jessie Buckley.
"To, co czyni Jessie Buckley tak fascynującą, jest jej zdolność do jednoczesnego ucieleśniania wielkiej wrażliwości i potężnej siły. Nigdy nie stroni od złożonych emocji postaci i dokonuje tak zaskakujących i kreatywnych wyborów" - zauważa reżyserka teatralna, Rebecca Frecknall.
Zobacz też: Kultowa komedia, którą zobaczysz na Netfliksie. Od lat zachwyca widzów










