Reklama

Zanussi i kwestie moralne

Krzysztof Zanussi powiedział na łamach środowego wydania włoskiego dziennika katolickiego "Avvenire", że w swym najnowszym filmie "Serce na dłoni" posłużył się uśmiechem i komedią, by poruszyć dramatyczne kwestie moralne.

Film zostanie zaprezentowany 29 października w ramach rozpoczynającego się w środę międzynarodowego festiwalu w Rzymie.

Reklama

W rozmowie z włoską gazetą reżyser podkreślił, że nie przekonała go pierwsza wersja scenariusza "Serca na dłoni", ponieważ była zbyt dramatyczna. "Przerobiłem ją posługując się kluczem komediowym" - dodał.

Następnie Zanussi zauważył: "Przesłanie moralne jest oczywiste, w polemice przeciwko nihilizmowi i relatywizmowi naszych czasów".

"Człowiek może wybierać. Dzisiaj podoba się wszystkim myślenie, że nasze działania są owocem uwarunkowań społecznych oraz genetycznych i nikt nie czuje się już odpowiedzialny za nic" - zauważył Zanussi.

"Zawsze winę ponosi społeczeństwo, szkoła, rodzina, geny. Ja zaś wierzę w wielką wolność człowieka, by zmienić stan rzeczy" - powiedział reżyser.

Zapytany, którzy twórcy filmowi najbardziej inspirowali go w jego karierze, Zanussi wymienił Ingmara Bergmana, Roberta Bressona, Luchino Viscontiego, Federico Felliniego oraz Ermanno Olmiego, którego nazwał "wielkim przyjacielem i wielkim, niedocenionym reżyserem".

Na pytanie o to, czy znajduje czas, by pójść do kina, Zanussi odpowiedział: "Nie chodzę często, nie znajduję nic, co by wzbudziło mój entuzjazm".

"Podobają mi się filmy pod prąd, wolne, które mogą opowiedzieć o wielkich namiętnościach" - wyznał. "Nie mam czasu na eksperymentowanie i ryzykowanie, dlatego wybieram pewniki zarówno wśród filmów do obejrzenia, jak i książek do przeczytania" - powiedział Zanussi.

"Serce na dłoni" (tytuł angielski "With a warm heart"), przedstawione przez "Avvenire" jako czarna komedia moralna, to jedyny całkowicie polski film na rzymskim festiwalu.

W konkursie udział weźmie "Rezolucja 819" w reżyserii Giacomo Battiato. To włosko-francusko-polska koprodukcja, opowiadająca o poszukiwaniu zbrodniarzy wojennych w byłej Jugosławii. W filmie - jak ujawnił polski koproducent Piotr Adamczyk - pojawia się wątek zbrodni katyńskiej. Jedną z ról gra w filmie Karolina Gruszka.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Zanussi | Serce na dłoni | serce | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje