Elijah Wood zaczął karierę aktorską już jako dziecko. Mając zaledwie kilka lat, pojawiał się w reklamach telewizyjnych i serialach. Aby jego kariera nabrała tempa, rodzice zdecydowali się na przeprowadzkę z rodzinnej Iowy do Los Angeles. Nie musieli długo czekać na pozytywne efekty. W 1989 roku pojawił się na wielkim ekranie w "Powrocie do przyszłości II" Roberta Zemeckisa. Szczyt jego "dziecięcej" kariery przypadł na film "Synalek" (1993), gdzie wystąpił u boku wielkiej w tamtym czasie gwiazdy - Macaulaya Culkina. Po premierze został uhonorowany Saturnem w kategorii najlepszy młody aktor, czym zwrócił na siebie uwagę świata.
Elijah Wood: "Władca Pierścieni" i rola życia
W 1998 roku Wood zagrał w superprodukcji "Dzień zagłady". Film opowiadał o grupce astronautów wysłanych z misją zmiany trajektorii lotu asteroidy, która zagraża życiu na Ziemi. Elijah Wood był wtedy jeszcze za młody na astronautę, ale i tak jego rola w produkcji Mimi Leder pozostaje w pamięci. Poza tym młody aktor miał okazję zdobywać aktorskie doświadczenie u boku takich sław, jak Robert Duvall czy Morgan Freeman.
Lata 2001-2003 to czas wielkiego triumfu Wooda. To właśnie on zagrał główną rolę w oscarowej sadze Petera Jacksona "Władca Pierścieni". Pierwsza część trylogii miała swoją premierę 10 grudnia 2001 roku i okazała się finansowym hitem. Obraz Jacksona na całym świecie zarobił ponad 800 milionów dolarów i zgarnął 4 Oscary. Sam Wood nie mógł opędzić się od dziennikarzy, a jego kariera osiągnęła szczytowy moment.
Rok później premierę miała druga część trylogii Jacksona "Władca Pierścieni: Dwie wieże". Wielu fanów uważa, że jest to najgorsza część całej sagi, jednak widzowie znów masowo wybrali się do kin, a film zarobił prawie 950 milionów dolarów i otrzymał dwa Oscary. "Władca Pierścieni" zostanie również zapamiętany jako projekt, który bardzo zbliżył do siebie całą ekipę filmową.
Rok 2003 to czas, kiedy swoją premierę miała ostatnia część trylogii - "Władca Pierścieni: Powrót króla". Finał okazał się godny mistrzowskiej sagi. Film zarobił ponad 1,1 miliarda dolarów w kinach na całym świecie, a Akademia wyróżniła go 11 Oscarami.
"Zrobiliście jedną z najbardziej ryzykownych rzeczy w historii całego przemysłu filmowego. Cieszę się, że to się opłaciło"- dziękował producentom Peter Jackson, kiedy wygłaszał mowę po odebraniu Oscara dla najlepszego reżysera.

Choć trylogia cieszyła się popularnością na całym świecie, gigantyczny dochód nie przełożył się na zarobki gwiazd.
"Nie był to rodzaj scenariusza, po którym można by spokojnie odpoczywać przez resztę życia" - powiedział Wood portalowi Business Insider.
Aktor wyjaśnił, że reżyser i firma produkcyjna New Line Cinema podjęli "prawdziwe ryzyko" w związku z adaptacją powieści J.R.R. Tolkiena w 1999 roku. Jednym z kompromisów podjętych w celu umożliwienia realizacji ambitnych zdjęć było to, że gwiazdom filmu nie przyznano zbyt wysokich pensji. Innym była umowa na nakręcenie od razu wszystkich trzech produkcji, nie pozostawiając gwiazdom czasu na renegocjację kontraktów.
"Zaletą było to, że podpisywaliśmy również umowę na coś, co miało na zawsze stać się częścią nas. [...] To wielki zaszczyt być powiązanym z tymi filmami i stanowią one jedne z najlepszych doświadczeń w moim życiu" - dodał we wspomnianym wywiadzie.
W cieniu wielkiej roli. Nigdy nie odniósł podobnego sukcesu
Po premierze "Władcy Pierścieni" szum medialny wokół Wooda przycichł. W 2005, jeszcze na fali starych sukcesów, zagrał w filmie "Hooligans" - opowieści o wyrzuconym ze studiów młodym chłopaku, który decyduje się rozpocząć nowy rozdział w życiu i wyjeżdża do Londynu, gdzie wpada w środowisko pseudokibiców.
W ostatnich latach Wood coraz bardziej znikał pośród przeciętnych filmów. Produkcje, jak "Maniac" (2012), "Link do zbrodni" (2014) czy "Łowca czarownic" (2015) nie zdobyły uznania ani widzów, ani krytyków.
Sytuacja zmieniła się nieco w 2017 roku, gdy na Netfliksa trafiła produkcja "I Don't Feel at Home in This World Anymore". Komedia kryminalna Macona Blaira to szalona opowieść o sąsiadach, którzy po włamaniu decydują się wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Widzowie doszukiwali się w fabule cech intrygujących dziwnością opowieści braci Coen. Dwa lata później Wood wystąpił w horrorze komediowym "Chodź do tatusia", gdzie zagrał równie groteskową rolę.
W 2025 roku mogliśmy zobaczyć go w niewielkiej roli w filmie "Małpa" na podstawie opowiadania Stephena Kinga. Pojawił się również w cieszącym się popularnością serialu "Yellowjackets". W marcu 2026 roku na ekrany kin trafi kontynuacja horroru "Zabawa w pochowanego", gdzie Wood wystąpi w roli prawnika.
Niechętnie mówi o życiu prywatnym
Od 2018 roku Wood jest w związku z duńską producentką filmową, Mette-Marie Kongsved. Para poznała się w 2016 roku na planie filmu "I Don't Feel at Home in This World Anymore". Wychowują dwójkę dzieci: urodzonego w 2019 roku syna oraz córkę, która przyszła na świat w 2022 roku.
Para jest znana z trzymania swojego życia prywatnego z dala od świateł reflektorów. Podczas udzielonego w 2025 roku wywiadu Elijah niespodziewanie ujawnił, że ożenił się z Mette-Marie. W podcaście "Inside of You" aktor nazwał ukochaną swoją "żoną".
Jak donoszą zagraniczne media, zakochani wzięli sekretny ślub w hrabstwie Los Angeles. Elijah i Mette-Marie zdecydowali się na poufny status licencji małżeńskiej, co oznacza, że ujawnienie dokładnej daty złożenia ślubów było niemożliwe. Kameralne wesele, liczące około 80 gości, miało odbyć się w Szwecji w Sylwestra 2024 roku.











