Samantha Morton najlepszą aktorką w "Odysei"?
Gwiazdorska obsada "Odysei" bryluje na czerwonym dywanie i udziela setek wywiadów mediom z całego świata. Podczas trasy promocyjnej filmu oczy całego świata skierowane były ku modowym trendom wyznaczanym przez Zendayę na czerwonym dywanie czy Anne Hathaway, zaliczającej wszelkie możliwe wywiady mimo zaawansowanej ciąży.
Po premierze wyczekiwanego filmu Nolana największe pochwały zebrała jednak nie pierwszoplanowa obsada, ale aktorka, o której do tej pory nie było zbyt głośno. Krytycy i widzowie niemal jednym głosem zachwalają występ Samanthy Morton, która wcieliła się w postać Kirke - czarodziejki, która więzi Odyseusza, a jego pobratymców przemienia w świnie. W krótkim epizodzie na wyspie potężnej bogini Morton swoim mrocznym performensem rozsadziła ekran i stworzyła jedną z najciekawszych kreacji aktorskich w homerowskiej superprodukcji.
Właśnie tak przedstawił ją w wywiadzie dla Los Angeles Times Christopher Nolan, porównując jej występ do wybitnej, nagrodzonej Oscarem roli Heatha Ledgera w "Mrocznym rycerzu". "Po jednym z ujęć ekipa nagrodziła ją gromkini brawami... Ostatni raz [w jednym z moich filmów] zdarzyło się to z Heathem Ledgerem w 'Mrocznym rycerzu'. Nie da się już bardziej podkręcić występu" - mówił o roli Morton reżyser.
"Odyseja": Samantha Morton o pracy z Christopherem Nolanem
Brytyjska aktorka, urodzona w 1977 roku w Nottingham, gra w filmach od 12. roku życia, ale nigdy nie zależało jej na poklasku i blasku fleszy. Największą rozpoznawalność przyniosły jej role w "Słodkim draniu" i "Naszej Ameryce", za które otrzymała nominacje do Oscara. Ostatnie lata nie były dla Samanthy Morton zbyt aktywne zawodowo. Znaczące drugoplanowe role odegrała w filmach "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" czy "Wieloryb" z Brendanem Fraserem. Przełom przyszedł dopiero wtedy, gdy otrzymała niespodziewany telefon z propozycją od Christophera Nolana.
"Marzeniem każdego aktora jest praca z Christopherem Nolanem lub chociaż spotkanie go. Nie wiem, co działo się za kulisami, ale dostałam telefon i usłyszałam, że Christopher Nolan chciałby się ze mną spotkać, a ja się rozpłakałam. Pomyślałam sobie: 'Wow, serio?'. Kiedy się z nim spotkałam, nie wiedziałam nawet, jaki miałby to być projekt. Wszystko to było dla mnie zaskoczeniem" - mówiła aktorka w najnowszym wywiadzie dla The Hollywood Reporter.
Fani doszukują się w jej występie ukrytego przekazu, studiują to, z jaką precyzją i oddaniem wykorzystała swój czas ekranowy, by stworzyć z Kirke pełnokrwistą bohaterkę. Morton przyznała, że "Odyseja" była dla niej okazją do wgłębienia się w mitologię grecką, której wcześniej nie znała. "Nie znałam 'Odysei'. Nie czytałam jej w szkole, bo grałam od dziecka i nie chodziłam tak naprawdę do szkoły, tęskniłam za nią od dwunastego roku życia. Tytuł był mi oczywiście znany i widziałam odcinek 'Simpsonów' w którym zrobili jego parodię. Ale scenariusz filmu mnie powalił i byłam poruszona tym, jak współczesny się wydawał" - wyznała.
Ta rola może zmienić jej życie. Samantha Morton zachwyca w "Odysei"
Inspirację do roli Morton czerpała m.in. z książki autorstwa Madeline Miller skupionej na losach jej bohaterki. Byłą to jednak tylko część jej researchu, bo - jak wyznała w wywiadzie - Kirke jest dla niej postacią, z którą identyfikuje się dziś mnóstwo kobiet. Osadzenie rozterek bohaterki również w kontekście współczesnym było dla niej bardzo ważne.
"To absolutnie niezwykłe, co Chris uczynił ze wszystkimi kobietami w tym filmie. [Kirke] wydaje się taka pełna, tak w pełni zrealizowana, a jednak nie widzimy jej zbyt długo. Myślę, że w tak krótkim czasie można wiele osiągnąć. Ale nie jest to wymuszone. Czujesz, że ona jest tak naprawdę każdą kobietą. Każdą z nas., że jest każdą kobietą. Jest każdą z nas" - mówiła.
Chociaż na planie "Odysei" spędziła zaledwie dziesięć dni, wspomina ten czas jako niesamowite przeżycie, z którym przykro było jej się pożegnać tak szybko. Dziś krytycy wieszczą jej jednak nominacje do najważniejszych nagród filmowych tego sezonu. A kto wie? Może nawet i Oscara za najlepszą aktorkę drugoplanową.
Od momentu zakończenia zdjęć na planie "Odysei" Morton nie zagrała żadnej innej roli. Aktorka spełnia się za to w muzyce i scenariopisarstwie - pracuje obecnie nad swoim autorskim filmem. Wszystko wskazuje jednak na to, że po tak świetnie przyjętym występie filmowy harmonogram Morton wypełni się po brzegi.














