Reklama

Reklama

Zachłanni milionerzy z ulicy

Danny Boyle przerwał negocjacje z rodzinami dzieci, które wystąpiły w jego oscarowym filmie "Slumdog. Milioner z ulicy" po tym, jak zażądały one więcej pieniędzy z funduszy powierniczych.

Zaraz po zakończeniu zdjęć do filmu Boyle i producent Christian Colson utworzyli fundusz powierniczy przeznaczony na pomoc dzieciom do momentu osiągnięcia przez nie pełnoletności.

Reżyser poleciał ostatnio do Indii, by spotkać się z zarządcami funduszu, wspierającego dziecięce gwiazdy Azharuddin Ismail i Rubina Ali, których role pomogły w ustanawianiu rekordów kasowych filmu na całym świecie.

Boyle'a poproszono, aby zapewnił samochód dla krewnych Ismail, podczas gdy rodzina Ali chce kolejne 48 tyś. dolarów, jako dodatek do 80 tyś., które już otrzymała na mieszkanie.

Reklama

Filmowiec ma jednak dość żądań pieniężnych i opuścił kraj - informuje rzecznik prasowy organizacji wspomnianej organizacji charytatywnej. W wypowiedzi dla "Scotland's Daily Record" mówi: "Jest zmęczony, naprawdę zmęczony. Roszczenia są teraz niebotyczne. Danny jest sfrustrowany tymi żądaniami i wyjechał z Indii do Anglii. Jest bardzo, bardzo zły".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Danny Boyle | Slumdog. Milioner z ulicy | one | Zachłanni

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy