Reklama

"Zabić bobra" w kinach dwa lata po premierze

Dwa lata po światowej premierze na ekrany kin wchodzi "Zabić bobra" Jana Jakuba Kolskiego. Film uznanego reżysera, autora m.in. "Jańcia Wodnika" i "Wenecji", powstawał bez wsparcia finansowego Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Obraz został wyróżniony Złotą Żabą na festiwalu filmowym Camerimage, zaś kreację Eryka Lubosa, wcielającego się w głównego bohatera, uhonorowano nagrodą dla najlepszego aktora na festiwalu filmowym w Karlowych Warach.

Reklama

"Zabić bobra" został zrealizowany w półprofesjonalnych warunkach, przy wsparciu najbliższych współpracowników Kolskiego. Scenariusz filmu znacznie odbiega od dotychczasowych dokonań reżysera, kojarzonego z twórczością bliską nurtowi realizmu magicznego.

- Dlaczego tak długo trzeba było czekać na premierę tego filmu? Nie wiem. Widać taki jest los filmów tak zwanych autorskich, że muszą one czekać na dobry układ kart. W tym przypadku zdarzyło się to dwa lata po światowej premierze. To zapewne również kwestia tego, że oto znany reżyser zrobił coś tak niepodobnego do tego, co robił wcześniej, że to wzbudziło konfuzję. Dopiero za granicą uznano, że to nic złego, kiedy ktoś z taką pozycją i w takim wieku próbuje dokonać zgoła studenckiego eksperymentu, porzucić wszystko, co wiedział o sobie i o swoim kinie i sięgnąć tam, gdzie go jeszcze nie było - mówi Jan Jakub Kolski agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Film opowiada historię Eryka (w tej roli Eryk Lubos), żołnierza, który powraca po misji stabilizacyjnej w Afganistanie do rodzinnego miasteczka, gdzie usiłuje ułożyć sobie życie na nowo. Mężczyzna cierpi na zespół stresu bojowego: zmaga się z bezsennością i depresją. Spotkanie z nastoletnią Bezi (Agnieszka Pawełkiewicz), szybko przeradzające się w płomienny romans, sprawia, że bohater osiąga chwilowy spokój.

- To być może aroganckie, ale staram się, żeby moje filmy podobały się przede wszystkim mnie. I przez to podobieństwo moje do moich widzów mogę mieć nadzieję, że na jakimś poziomie się porozumiemy. Z tym filmem mam podobną nadzieję. W nim nie ma kokieterii, nie ma puszczania oka do młodszych ode mnie czy do starszych ode mnie. Czy szczerość się opłaci? Ostatecznie tak. A czy opłaci się przy okazji tego filmu? Ano zobaczymy - mówi reżyser.

"Zabić bobra" z Erykiem Lubosem i Agnieszką Pawełkiewicz w rolach głównych od dzisiaj w kinach.


Newseria Lifestyle

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: \ Film | zabić

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama