Reklama

"Zabić bobra": Lubos gra perfekcyjnie

Eryk Lubos to jeden z najbardziej utalentowanych polskich aktorów. Jest laureatem Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego, należy do nieformalnego grona "aktorów Smarzowskiego", a już w marcu będziemy mieli okazję podziwiać jego nagrodzoną na międzynarodowym festiwalu filmowym rolę w najnowszym projekcie Jana Jakuba Kolskiego "Zabić bobra".

Urodzony w 1974 roku w Tarnowskich Górach, 39-letni już obecnie Eryk Lubos nie może narzekać na brak ról, nagród i aktorskich perspektyw na przyszłość. Absolwent PWST we Wrocławiu pierwszy raz na wielkim ekranie pokazał swój talent w filmie "Stara Baśń" Jerzego Hoffmana.

Reklama

Później na koncie Eryka pojawiły się takie produkcje, jak: "Ono" Małgośki Szumowskiej, "PitBull" Patryka Vegi, "Ryś" Stanisława Tyma czy "Boisko bezdomnych" Kasi Adamik. To właśnie za udział w ostatnim ze wspomnianych filmów otrzymał swoją pierwszą nagrodę. W 2008 roku Eryk Lubos został wyróżniony za najlepszą rolę drugoplanową na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Zwycięstwo to otworzyło mu drzwi do tak prestiżowych projektów jak "Dom zły". Od tego czasu Lubos nie rozstawał się już na krok ze słynnym "Smarzolem". Został zaliczony do nieformalnego grona "aktorów Smarzowskiego", którzy pracują przy wszystkich kolejnych projektach reżysera.

Artysta miał okazję zagrać nieokrzesanego żołnierza Armii Czerwonej w "Róży", porywczego policjanta w "Drogówce" i wreszcie walczącego z niesprzyjającą grawitacją Charlesa Bukowskiego w "Pod Mocnym Aniołem".

Dużym przełomem w dorobku aktora była główna rola w filmie "Moja Krew" z 2009 roku w reżyserii Marcina Wrony. Otrzymał za nią nominację do Złotej Kaczki (Najlepszy aktor sezonu 2009/2010) oraz Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego, czyli wyróżnienie przyznawane młodym aktorom, którzy wyróżnili się wybitną indywidualnością.

W 2010 roku pierwszy raz spotkał się na planie zdjęciowym z Janem Jakubem Kolskiem przy okazji kręcenia "Wenecji". Już wkrótce zaowocowało to główną rolą w kolejnym filmie cenionego reżysera "Jańcia Wodnika", "Jasminum" czy "Pornografii". Eryk Lubos zagrał postać Eryka w produkcji "Zabić bobra". Dzięki niej otrzymał najbardziej prestiżową nagrodę w swojej karierze - nagrodę dla najlepszego aktora na międzynarodowym festiwalu filmowym w Karlowych Warach.

Prawami do nakręcenia amerykańskiej wersji filmu zainteresowały się studia Brada Pitta czy Martina Scorsese. "Zabić bobra" otrzymało nagrodę dla najlepszego polskiego filmu na międzynarodowym festiwalu filmowym Camerimage, a recenzenci zachodnich pism branżowych takich jak Variety, The Hollywood Reporter czy Screen bardzo chwalili w swoich recenzjach zarówno pracę Jana Jakuba Kolskiego jak i główną rolę Eryka Lubosa ("Lubos gra perfekcyjnie" - Boyd van Hoeij, Variety).

Obecnie przed Erykiem kolejna szansa na uzupełnienie półki ze statuetkami. To nominacja w ramach Orłów 2014 - nagród przyznawanych przez Polską Akademię Filmową - za najlepszą drugoplanową rolę męską w filmie "Dziewczyna z szafy".

Eryk (Eryk Lubos), żołnierz jednostek specjalnych walczących w Iraku i Afganistanie, wraca do kraju i zaszywa się w starym rodzinnym domu. Musi zregenerować siły w oczekiwaniu na kolejne zadanie. Ciężko mu się odnaleźć w szarej rzeczywistości. Myślami wciąż wraca do wspomnień z pola walki. Pewnego dnia poznaje młodą dziewczynę o przydomku Bezi (Agnieszka Pawełkiewicz), która zakradła się na jego posesję. Spotkanie szybko przeradza się w namiętny romans. Czy miłość potrafi wymazać najgorsze wspomnienia? A jeśli tym najgorszym wspomnieniem jest inna miłość?

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Zabić bobra | grań | Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego | zabić

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama