Reklama

Za mało dobrych debiutów?

W polskim kinie ostatnich kilku lat było mało dobrych debiutów aktorskich, a szanse na zagranie ciekawych ról częściej otrzymywali mężczyźni - takie opinie formułowano podczas wtorkowej dyskusji na temat filmowej Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego, przyznawanej młodym polskim aktorom.

W Warszawie odbyła się konferencja prasowa z udziałem aktorów nominowanych w tym roku do nagrody im. Cybulskiego - Macieja Stuhra, Lesława Żurka, Antoniego Pawlickiego, Rafała Maćkowiaka i Małgorzaty Buczkowskiej. Obecny był także Jacek Cegiełka - reprezentujący Fundację Kino, która przyznaje nagrodę.

Reklama

Stuhra nominowano do nagrody za rolę w "33 scenach z życia" Małgorzaty Szumowskiej, Żurka - za rolę w "Małej Moskwie" Waldemara Krzystka, Pawlickiego - za rolę w "Drzazgach" Macieja Pieprzycy, Maćkowiaka - za rolę w "Senności" Magdaleny Piekorz, a Buczkowską - za rolę w filmie "0_1_0" Piotra Łazarkiewicza.

Stuhr zagrał w "33 scenach z życia" męża głównej bohaterki filmu - młodej kobiety, która w ciągu krótkiego czasu traci oboje rodziców. Fabuła tego filmu jest oparta na autentycznych przeżyciach reżyserki Małgorzaty Szumowskiej. "33 sceny z życia" trafią do polskich kin 7 listopada.

Żurka doceniono za rolę młodego polskiego oficera, który przeżywa zakazaną miłość do zamężnej Rosjanki w czasach, gdy radzieckie wojska stacjonowały w Legnicy - mieście zwanym "Małą Moskwą". Dramat "Mała Moskwa", w reżyserii Waldemara Krzystka, nagrodzono tegorocznymi Złotymi Lwami na festiwalu w Gdyni.

Film Macieja Pieprzycy "Drzazgi", za rolę w którym nominację do nagrody otrzymał Pawlicki, to z kolei opowieść o kilku dniach z życia trojga młodych ludzi poszukujących miłości.

Maćkowiak zagrał w "Senności" Magdaleny Piekorz młodego lekarza-geja, który wbrew protestom swoich rodziców, żywiących uprzedzenia wobec homoseksualistów, wiąże się z mężczyzną.

Buczkowska wcieliła się w Lenę, jedną z wielu postaci pojawiających się w filmie "0_1_0" nieżyjącego już reżysera Piotra Łazarkiewicza (zmarł 20 czerwca). Na fabułę filmu składa się siedem historii, z których każda ma swojego bohatera. Nagłe załamanie się pogody wyzwala w bohaterach skrywane emocje - w tym gniew, odsłania przeraźliwe poczucie samotności i głód uczuć.

Aż trzech tegorocznych nominowanych - Stuhr, Pawlicki i Maćkowiak - to aktorzy nie po raz pierwszy nominowani do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego. Stuhr był już nominowany do tej nagrody w 2007 r. - za rolę w "Testosteronie" Tomasza Koneckiego i Andrzeja Saramonowicza. Pawlicki był także nominowany w 2007 roku - za kreacje w filmach "Z odzysku" Sławomira Fabickiego i "Jutro idziemy do kina" Michała Kwiecińskiego. Maćkowiak był nominowany w 2005 r. - za rolę w filmie "W dół kolorowym wzgórzem" Przemysława Wojcieszka.

Zdaniem Stuhra, nie jest to dobrym znakiem, że do nagrody im. Cybulskiego - przyznawanej młodym polskim aktorom wyróżniającym się wybitną indywidualnością - nominowane są przez kilka lat z rzędu te same osoby. "Nie tyle jest to dowód naszej wspaniałości, co nikczemnej liczby dobrych debiutów" - ocenił Stuhr podczas dyskusji na temat nagrody, która wywiązała się na wtorkowej konferencji. "Dla nas to dobrze, bo mamy nienajwiększą konkurencję" - żartował. "Ale gdy popatrzę wstecz na inne pokolenia aktorów, choćby na pokolenie mojego ojca, widzę, że konkurencja była wtedy o wiele większa" - przekonywał Stuhr.

Jacka Cegiełkę pytano, dlaczego wśród pięciorga tegorocznych nominowanych znalazła się tylko jedna kobieta - czy oznacza to np., że w ostatnim sezonie kobiety kreowały w polskich filmach gorsze role niż mężczyźni.

"Po przeanalizowaniu ról, które w ciągu ostatniego roku pojawiły się w kinach albo zostały pokazane na festiwalu w Gdyni, okazało się, że ciekawsze były role męskie" - przyznał Cegiełka. Zastrzegł, że taka sytuacja nie dotyczy jedynie Polski. "Kobiety rzadziej dostają szanse zagrania ciekawych ról. Częściej traktuje się je jak ozdoby dla produkcji filmowych" - ubolewał Cegiełka.

Nazwisko laureata tegorocznej Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego zostanie ogłoszone 8 grudnia podczas gali w Warszawie. O nominowanych aktorach można przeczytać na stronie internetowej

www.nagrodacybulskiego.pl.

Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego jest przyznawana młodym polskim aktorom, którzy ukończyli nie więcej niż 35 lat, za ich role filmowe z ostatniego sezonu. Po raz pierwszy wręczono ją w 1969 r. Najpierw nagrodę tę przyznawał nieistniejący już magazyn "Ekran". W 1995 r. przyznawanie nagrody zawieszono. Od 2005 r. przyznaje ją Fundacja Kino, wydawca miesięcznika "Kino".

Pierwszym laureatem tej nagrody był Daniel Olbrychski (za rolę w filmie "Wszystko na sprzedaż" Andrzeja Wajdy). Wśród kolejnych byli m.in. Marian Opania, Jadwiga Jankowska-Cieślak, Krystyna Janda, Marcin Dorociński i Kinga Preis. W ubiegłym roku laureatką Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego została Sonia Bohosiewicz - doceniono ją za rolę w komedii "Rezerwat" w reżyserii Łukasza Palkowskiego.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: kino | Warszawa | Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego | nagrody

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje