Anna Dymna: Legenda polskiego kina kończy 75 lat. Teatr był dla niej najważniejszy
Anna Dymna urodziła się 20 lipca 1951 roku w Legnicy, jako Anna Dziadyk. Już w wieku 10 lat zaczęła uczęszczać na zajęcia teatralne prowadzone przez sąsiada, aktora Jana Niwińskiego, który zasugerował jej, aby spróbowała dostać się do Szkoły Teatralnej. W marcu 1969 roku zadebiutowała jako aktorka na deskach Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie, grając wówczas role Isi i Chochoła w "Weselu" w reżyserii Lidii Zamkow.
W 1973 roku ukończyła PWST w Krakowie i związała się z Narodowym Starym Teatrem. Zagrała tam m.in. w "Dziesięciu portretach z czajką w tle" wg Antoniego Czechowa (reż. J. Grzegorzewski, jako Nina Zarieczna), "Zwierzeniach clowna" Heinricha Bolla (reż. M. Grąbka, jako Maria Derkum), "Republice marzeń" Brunona Schulza (reż. R. Zioło, jako Adela).
Choć filmy przyniosły jej największą popularność, niejednokrotnie podkreślała, że to właśnie teatr jest dla niej najważniejszy: "To moje miejsce na Ziemi, moja miłość. Tu wszystkiego się nauczyłam, tu się spełniam. Teatrowi podporządkowuję wszystko, co robię".
"Mimo najgorszych stresów, wypadków, pożaru, ja wchodziłam na scenę, malowałam się i wchodziłam w mój świat teatralny, który co prawda jest wykańczający nerwowo, ale to jest odpoczynek od rzeczywistości. Gdyby nie teatr, to prawdopodobnie nie byłoby mnie już, nie poradziłabym sobie" - wyznała w jednym z wywiadów.
Anna Dymna: wzdychały do niej miliony Polaków. Jej role zapisały się historii polskiego kina
Na przestrzeni lat Anna Dymna pracowała z najwybitniejszymi reżyserami polskiego kina, w tym z Andrzejem Wajdą, Konradem Swinarskim, Jerzym Jarockim, Jerzym Grzegorzewskim, Jerzym Hoffmanem, Kazimierzem Kutzem.
Gała między innymi Anię Pawlakównę ("Nie ma mocnych", "Kochaj albo rzuć", reż. Sylwester Chęciński) i Barbarę Radziwiłłównę w produkcji "Epitafium dla Barbary Radziwiłłówny" Janusza Majewskiego. W dorobku ma też role w filmach: "Znachor" (reż. J. Hoffmann), "Dolina Issy" (reż. T. Konwicki), "Dama kameliowa" (reż. J. Antczak), "Śmierć jak kromka chleba" (reż. K. Kutz), "Pestka" (reż. K. Janda), "Wiedźmin" (reż. M. Brodzki), "Tylko strach" (reż. B. Sass), "Stara baśń" (reż. J. Hoffman) i "Skazany na bluesa" (reż. J. Kidawa-Błoński).
Dzięki swojej wszechstronności i głębi emocjonalnej Dymna cieszy się uznaniem zarówno wśród krytyków, jak i widzów. Ma na koncie liczne nagrody, w tym Orła za najlepszą drugoplanową rolę kobiecą w filmie "Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy" oraz Złotą Kaczkę za kreację w produkcji "Tylko strach". Niezależnie od granej roli do wszystkich projektów podchodzi z dużym zaangażowaniem:
"Traktuję aktorstwo bardzo poważnie i nigdy nie pozwoliłam sobie na to, by wejść na scenę znużona i zniechęcona. Kiedy wchodzę na scenę, zawsze chcę być najlepsza na świecie. Pasja budzi w człowieku nieprawdopodobne siły. [...] Zawsze miałam jednak w pamięci to, czego nauczyła mnie mama - zdolność zachwycania się światem".
Dymna zyskała opinię jednej z najpiękniejszych polskich aktorek i szybko podbiła serca męskiej widowni. Jej twarz widniała na okładkach wielu magazynów, więc nie było Polsce nikogo, kto by nie wiedział, kim jest. Ona jednak traktowała sławę i szum wokół siebie z dużym dystansem.
"To mój zawód, raz gram królowe, raz babcie klozetowe. [...] Zawsze czytałam w recenzjach, jak to ja pięknie wyglądam i że... ruszam się jak sarenka. Niby miłe, ale czasem bolało. No bo byłam przecież ambitną, 'poważną aktorką', a nie zwierzątkiem tylko!" - mówiła z lekką przekorą "Tele Tygodniowi".
Dziś aktorka dość często mierzy się z krytyką swojego wyglądu, a przykre słowa słyszy niekiedy nawet od obcych ludzi na ulicach. Mimo to stara się zachować zdrowy dystans i nie brać tych uwag do siebie.
"Idę ulicą, a ktoś woła: 'Jezus Maria, ale się z pani porobiło. Kiedyś była pani taka ładna'. Zdarzyło mi się też usłyszeć: 'Zapyziały misiu, nie żryj tyle', albo '[...] cożeś ty w nocy robiła, że tak wyglądasz! Wczoraj żem cię widział w filmie, ładna byłaś, a dziś co?'" - mówiła w rozmowie z "Twoim Stylem".
Anna Dymna: dużo czasu poświęca działalności charytatywnej
Artystka od lat angażuje się w działania na rzecz potrzebujących wsparcia. W 2003 r. założyła w Krakowie Fundację "Mimo Wszystko", która pomaga osobom chorym i niepełnosprawnym z całej Polski. Dzięki jej inicjatywie powstał ośrodek rehabilitacyjno-terapeutyczny dla osób niepełnosprawnych Dolina Słońca w podkrakowskich Radwanowicach, a także Warsztat Terapii Zajęciowej oraz całoroczny Ośrodek Wytchnieniowy "Spotkajmy się" w nadbałtyckim Lubiatowie. Jest również organizatorką Festiwalu Zaczarowanej Piosenki czy Ogólnopolskiego Festiwalu Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną "Albertiana".
"Kocham życie i jestem szczęśliwa. Nagrałam się w życiu, ludzie mnie znają dzięki aktorstwu, teraz moja twarz, wypracowana przez lata ciężką pracą w zawodzie, po prostu służy również potrzebującym ludziom. Dlaczego mam się starzeć bez sensu? Każdego dnia dowiaduję się, ile jest jeszcze do zrobienia. Praca w fundacji jest moją pasją i pomaga mi jakoś mądrzej i radośniej żyć" - powiedziała w jednym z wywiadów.
Zobacz też:
Polski film zachwyci widza w każdym wieku. Poruszająca historia miłości











