Twórcy kultowych filmów i seriali uwielbiali podkradać życiu gotowe scenariusze. Czasem wystarczyła jedna anegdota, by narodziła się scena, którą dziś pamiętają całe pokolenia widzów.
"Ewa chce spać": wszystko zaczęło się od pewnego... komisariatu
Trudno uwierzyć, ale pierwowzorem tytułowej Ewy był chłopak, do tego niezupełnie trzeźwy! Inspiracją dla jednej ze scen jednej z najbardziej absurdalnych polskich komedii był prawdziwy wybryk przyszłego reżysera Jana Łomnickiego.
Jak wspominał reżyser Tadeusz Chmielewski, pewnego razu Jan Łomnicki, wówczas student łódzkiej filmówki, po pewnych zakrapianym wieczorze wszedł w spór z milicjantem. Aby uniknąć konsekwencji, zaczął uciekać. Wbiegł do przypadkowej kamienicy, pognał po schodach i tak znalazł się w komisariacie.
Nie stracił jednak ducha walki i zamknął się w jednym z pomieszczeń, a następnie rozpoczął negocjacje przez drzwi. Milicjanci obiecali, że nic mu nie zrobią i nie sporządzą raportu. Kłamali! Gdy tylko otworzył drzwi, natychmiast został zatrzymany.
"Człowiek z marmuru": jedno pytanie zmieniło historię filmu
Czy tak rzeczywiście było, tego już dziś nikt nie wie. Prawdą jednak jest, że Andrzej Wajda usłyszał kiedyś rozmowę urzędników, którzy opowiadali sobie, że przyszedł do ich urzędu dawny przodownik pracy. Z pełną powagą zapytał:
- A co z moim pomnikiem?
Jedno zdanie wystarczyło, by uruchomić wyobraźnię reżysera.
Ale to nie tamten anonimowy robotnik stał się pierwowzorem Mateusza Birkuta. Losy filmowego bohatera były wzorowane na murarzu Piotrze Ożańskim, niegdyś bohaterze i symbolu sukcesu budowy Nowej Huty.
Podczas próby ułożenia 50 000 cegieł Ożański poparzył się, dotykając gorącej cegły, która leżała obok ogniska służącego do podgrzewania lepiku do izolacji. Propaganda twierdziła, że cegłę ktoś podłożył specjalnie, a Ożański w ostatniej chwili cofnął rękę.
"Alternatywy 4": najbardziej zwariowany wynalazca naprawdę istniał
Serial Stanisława Barei jest naszpikowany zwariowanymi pomysłami. Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że większość tych historii naprawdę wydarzyła się w rzeczywistości. No, może trochę zmienione.
Pomysł na wprowadzenie do bloku przy Alternatywy 4 genialnego wynalazcy, który zbudował pierwszego na świecie robota kolejkowego Ewa-1, narodził się po przeczytaniu w gazecie notatki o człowieku, który w bloku zbudował… samolot.
Niemożliwe? A jednak! W latach 1969-71 Eugeniusz Pieniążek we własnym mieszkaniu zbudował maszynę, którą potem nazwał "Kukułką". Do budowy wykorzystał elementy z części starych szybowców, a gotowy już kadłub i skrzydła spuszczał przez okno na linach. W 1971 roku Pieniążek wystartował własnoręcznie zbudowanym samolotem i… uciekł nim z PRL.
Stanisław Bareja nie mógł opowiedzieć tej historii wprost z powodu cenzury. Kazał więc wynalazcy stworzyć coś na miarę tamtych czasów, gdy kolejki były stałym elementem życia.
"Poszukiwany, poszukiwana": wszystko zaczęło się od zaginionego popiersia
Jedna z najsłynniejszych komedii Stanisława Barei również miała bardzo zaskakujące źródło. Żona reżysera, historyczka sztuki Hanna Kotkowska-Bareja, została pewnego dnia wezwana do dyrektora Muzeum Narodowego, w którym pracowała.
Okazało się, że z magazynu zniknęła cenna rzeźba autorstwa Alfonsa Karnego. Było podejrzenie, że rzeźbę ukradziono, a jedną z podejrzanych była pani Hanna.
Po długich poszukiwaniach wszystko się wyjaśniło. Rzeźbiarz wiele lat wcześniej sam wyniósł własne dzieło z muzeum. Opowieść o zaginionym dziele sztuki stała się punktem wyjścia dla komedii "Poszukiwany, poszukiwana" i perypetii Stanisława Marii Rochowicza.
"Sami swoi": Pawlak miał prawdziwy pierwowzór
Choć Kazimierz Pawlak wydaje się postacią na miarę chaplinowskich bohaterów, to miał on swój prawdziwy odpowiednik. I to taki, że starczyło go nie na jednego Pawlaka, a na dwóch!
Rodzina scenarzysty Andrzeja Mularczyka trafiła na Ziemie Odzyskane, a tam Mularczyk poznał historię swojego stryja Jana Mularczyka.
Był to człowiek niewysoki, ale bardzo energiczny, a do tego znakomity gawędziarz. Zaskakujące było, że znał świetnie język hiszpański. Był człowiekiem porywczym. Po kłótni z teściem tak się zdenerwował, że wyemigrował aż do Argentyny - zupełnie jak filmowy Jasiek Pawlak. Wrócił po siedmiu latach, gdy dotarła do niego informacja, że teść zmarł.
Po wojnie osiedlił się we wsi Tymowa, bo zobaczył z pociągu pasącą się na łące krowę z ułamanym rogiem należącą do sąsiada z jego rodzinnej Boryczówki - Mikołaja Polakowskiego. Tak, dobrze się domyślacie... Od lat był z Polakowskim skłócony.
Nie bez powodu mówi się, że życie pisze najlepsze scenariusze. Historie, które kiedyś wydarzyły się naprawdę, po latach trafiły na ekran i stały się częścią historii polskiego kina oraz telewizji. Trudno o lepszy dowód na to, że rzeczywistość potrafi być znacznie bardziej pomysłowa niż wyobraźnia scenarzystów.
Zobacz też: Najgorętsza para Hollywood spotykała się "po cichu". Zdjęcia wywołują lawinę komentarzy










