Reklama

Reklama

"Wszystko będzie dobrze": Film o Bogu i wódce

"Gdybym miał najkrócej przedstawić swój film, powiedziałbym, że jest to film o Bogu i wódce. Czy można zapić Boga? - reżyser Tomasz Wiszniewski mówił o swym obrazie "Wszystko będzie dobrze", w którym Robert Więckiewicz w nagrodzonej na festiwalu w Gdyni kreacji wcielił się w postać alkoholika, który wyrusza w podróż do Częstochowy. Mija właśnie 15 lat od premiery filmu.

"Gdybym miał najkrócej przedstawić swój film, powiedziałbym, że jest to film o Bogu i wódce. Czy można zapić Boga? - reżyser Tomasz Wiszniewski mówił o swym obrazie "Wszystko będzie dobrze", w którym Robert Więckiewicz w nagrodzonej na festiwalu w Gdyni kreacji wcielił się w postać alkoholika, który wyrusza w podróż do Częstochowy. Mija właśnie 15 lat od premiery filmu.
Robert Więckiewicz i Adam Werstak w filmie "Wszystko będzie dobrze" /TVP

"Wszystko będzie dobrze" reklamowane było jako "poruszająca opowieść o przyjaźni mężczyzny na życiowym zakręcie i chłopca, który dzięki sile charakteru pomógł spełnić nie tylko swoje marzenia"

"Wszystko będzie dobrze" ma dwóch głównych bohaterów - małego chłopca, który z miłości do matki wyrusza w podróż do Częstochowy, i dorosłego mężczyznę, udającego się śladem tego chłopca.

12-letni Paweł (w jego roli Adam Werstak) jest zdolnym i bardzo obiecującym sportowcem, trenuje biegi na długie dystanse. Gdy dowiaduje się o ciężkiej chorobie swojej matki, postanawia wyruszyć na pielgrzymkę do Częstochowy i błagać o zdrowie dla mamy. Ma do pokonania dystans 350 km.

Reklama

Za biegnącym chłopcem rusza jego trener, nauczyciel wf Andrzej (Robert Więckiewicz), który cierpi na problem alkoholowy. Trener, podążając śladem chłopca, chce osiągnąć pewien prywatny cel. Wyprawa Pawła zostaje nagłośniona przez media.

"Wszystko będzie dobrze": Na podstawie osobistych przeżyć

"To droga ku Bogu. Nie jest ważne, czy to wyprawa w kierunku Częstochowy czy Lichenia" - zaznaczył reżyser przed premierą filmu.

Wiszniewski dodał, że grający rolę Pawła Adam Werstak w czasie, gdy film wchodził na ekrany kin, przebywał razem ze swoją siostrą w domu dziecka. Reżyser poznał go dwa lata przed premierą "Wszystko będzie dobrze".

"Adam pochodzi z wielodzietnej rodziny. W tej rodzinie wszyscy się bardzo kochają. Pojawił się tam jednak problem alkoholowy" - tłumaczył.

Autorem scenariusza filmu jest Rafał Szamburski. Jak powiedział, napisał ten scenariusz na podstawie własnych przeżyć. "Jest on związany z moim dzieciństwem. Bieg w intencji zdrowia rodzica nie jest mi obcy" - przyznał Szamburski. Wyjaśnił, że prosił Boga o pomoc, gdy jego tata był przykuty do łóżka po zawale serca.

Robert Więckiewicz: Jako 15-latek piłem 40-procentowy alkohol

Największą gwiazdą filmu jest jednak nagrodzony na festiwalu w Gdyni Robert Więckiewicz.

"Już w wieku 15 lat piłem 40-procentowy alkohol. Potem było już tylko z górki" - podczas premiery filmu Więckiewicz wyjaśnił tajemnicę swego niskiego głosu. "Głos mam taki w wyniku wcześniej przebytej mutacji, a także na skutek wielu gryp i spożywania pewnych napojów w konkretnych ilościach" - dodał przy innej okazji.

"Rewelacyjną kreację aktorską" Więckiewicz chwalił Lech Moliński w recenzji dla portalu esensja.pl. "Zdecydowanie nie dziwi fakt dostrzeżenia roli przez jury tegorocznego [festiwalu] w Gdyni. Portret zmagającego się z alkoholizmem Andrzeja jest w wykonaniu Więckiewicza niebanalny, daleki od stereotypu. Na długo w pamięci pozostaje kończąca się symbolicznym utytłaniem w błocie scena w budce telefonicznej" - pisał Moliński, dodając, że złożoność kreacji Więckiewicza "trudno jest prawidłowo odzwierciedlić za pomocą tak ubogiego aparatu jak ludzki język".

- Można na film Tomasza Wiszniewskiego spojrzeć jak na typowy "buddy movie" - film o męskiej przyjaźni. Dwaj mężczyźni, dorosły i chłopiec, których dotychczasowe stosunki wynikały z zależności nauczyciel-uczeń, w trakcie swej wyprawy dojrzewają do innej, pełniejszej relacji. Można by ją określić jako stosunki między ojcem i synem, ale to opis zanadto uproszczony. W tej opowieści nie chodzi tylko o to, by osierocony chłopiec odnalazł ojca, ale w równym stopniu o to, by samotny, pogrążony w rozmaitych problemach mężczyzna znalazł motywację do dalszego życia, do bycia szczęśliwym - sugerował dystrybutor filmu w materiałach promocyjnych 'Wszystko będzie dobrze".

"Wszystko będzie dobrze": Bóg nie daje się przekupić

Wiszniewski przyznał podczas premiery "Wszystko będzie dobrze", że jest to pierwszy od 35 lat film, którego twórcy uzyskali zgodę na kręcenie zdjęć na terenie Klasztoru Jasnogórskiego. Tym, co zadecydowało o wydaniu takiej zgody, był scenariusz filmu - wyjaśnił reżyser, który w Gdyni otrzymał nagrodę za najlepsza reżyserię. Jurty festiwalu nagrodziło też muzykę Michała Lorenca.

Na religijny aspekt filmu zwróciła uwagę Ola Salwa w recenzji dla portalu filmweb.pl.

"Podoba mi się świat, który pokazuje Wiszniewski. Świat ludzi dotkniętych przez los, zbolałych, nieszczęśliwych, ale też w swoim cierpieniu autentycznych. Szczególnie mocne są sceny, gdzie matka chłopców wije się z bólu, a jej postać wyraźnie kontrastuje (w całym filmie) z niemym posągiem Matki Boskiej. Zresztą wątek religijny jest we "Wszystko będzie dobrze" zarysowany dyskretnie, acz dość jednoznacznie. Bóg zostaje niemy do samego końca filmu, nie idzie na żadne układy, nie daje się przekupić. Mimo tego jest, czuwa nad ludźmi i otacza ich opieką, gdy tego potrzebują, ale w wybrany przez siebie sposób. Widać to w ostatniej, pięknie zainsceniowanej scenie, gdzie obecność Niewidzialnego jest niemal namacalna" - pisała Salwa.

Czytaj więcej:

Marcin Dorociński w "Mission: Impossible"? Polski aktor przerwał milczenie

Seksbomba? Polska aktorka nie unika rozbieranych scen

HBO Max usuwa papierosy z plakatów filmowych. Gwiazdorzy zostali ocenzurowani!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Wszystko będzie dobrze

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy