"Obsesja": jeden z najlepszych horrorów 2026 roku?
"Obsesja" w reżyserii Curry'ego Bakera to jeden z najbardziej przełomowych horrorów ostatnich lat. Film został przyjęty z dużym entuzjazmem zarówno przez widzów, jak i krytyków oraz okazał się finansowym sukcesem. Na ten moment zarobił 148 milionów dolarów przy budżecie wynoszącym 750 tysięcy.
Fabuła śledzi losy Beara (Michael Johnson), który jest platonicznie zakochany w swojej przyjaciółce Nikki (Inde Navarrette). Nie potrafi wyrazić przed nią swych uczuć. Swoje marzenie o bezgranicznej miłości wypowiada do zabawki, która rzekomo spełnia życzenia. Ku swemu zaskoczeniu chłopak otrzymuje to, co prosił. Szybko jednak okazuje się, że miłość Nikki ma przerażającą cenę.
Inde Navarrette: nowa gwiazda kina grozy. Co wiemy o gwieździe "Obsesji"?
Danielle Fabiola Navarrette urodziła się 3 marca 2001 roku. Aktorka dorastała w rodzinie wojskowej. Jej ojciec pochodził z Meksyku, a matka z Australii. Ze względu na służbę ojca przed ukończeniem 15 lat uczęszczała do 11 różnych szkół i często przeprowadzała się w różne zakątki kraju. Zamiast traktować przeprowadzki jak wyzwanie, wykorzystywała je, by odkrywać siebie na nowo. Podczas jednego z takich nowych początków przyjęła pseudonim "Inde" (zainspirowany angielskim słowem independent, czyli niezależny). To on ostatecznie stał się tym, którego do dziś używa zawodowo.
Navarrette po raz pierwszy zwróciła na siebie uwagę w hicie Netfliksa "Trzynaście powodów" (2017-2020). Wcieliła się w rolę Esteli de la Cruz w czwartym i zarazem ostatnim sezonie serialu. Następnie pojawiła się jako Sarah Cushing w serialu "Superman i Lois", dzięki czemu zdobyła rozpoznawalność wśród fanów DC na całym świecie.

Choć Navarrette została okrzyknięta wschodzącą gwiazdą kina grozy, po premierze filmu przyznawała w wywiadach, że na planie "Obsesji" często odczuwała lęk. Robienie niepokojących min sprawiało, że starała się unikać patrzenia na siebie w lustrach.
"Wszystko w filmie, czy to mimika, czy głos, to moja zasługa. Nie korzystaliśmy z żadnej sztucznej inteligencji ani grafiki komputerowej. Wszystko było zrobione całkowicie na żywo. Wiem, że niektóre elementy zostały podkręcone dla uzyskania efektu, aby współgrały z udźwiękowieniem" - mówiła podczas wywiadu dla The Hollywood Reporter.
Aktorka żartowała również, że podczas pracy nad produkcją odnotowała wzrost opłat za prąd. Po każdym powrocie do domu musiała włączyć światło we wszystkich pomieszczeniach.
Zobacz też:
Słynny reżyser ma polskie korzenie. Jego filmy bawią świat do łez











