Reklama

Woody Allen reklamuje Francję

Woody Allen ("Jej wysokość Afrodyta", "Klątwa skorpiona") wziął udział w realizacji promocyjnego video, które ma ponownie zachęcić Amerykanów do zainteresowania Francją. Z powodu ostatnich zawirowań politycznych drogi obu krajów znacznie się rozeszły, co znalazło odbicie także w zakłóceniu wymiany gospodarczej i kulturalnej. Uwielbiający Francję twórca "Manhattanu" przypomina w krótkim filmie o jej silnych związkach ze Stanami Zjednoczonymi.

Sfinansowany przez francuski rząd film pod tytułem "Let's Fall in Love Again" trwa siedem minut.

Reklama

Oprócz Allena wystąpili w nim za darmo inni ludzie szeroko pojętej kultury: muzyk jazzowy Wynton Marrsalis, wydawca pisma Paris Review George Plimpton i mistrz kucharski Daniel Boulud.

Na ekranie pojawił się także wychwalający francuską kuchnię nowojorski strażak Chris Jensen, który wraz z grupą dzielnych kolegów po fachu odwiedził europejski kraj po zamachu 11 września 2001 roku. Wycieczka bohaterów odbyła się na koszt władz europejskiego państwa.

Na ścieżce dźwiękowej filmu można usłyszeć piosenkę z 1930 roku. To "J'ai Deux Amours" ("I Have Two Loves") Vincenta Scotto w wykonaniu Josephine Baker - Amerykanki, która swą wspaniałą karierę związała z Paryżem.

Filmik pokazano przedstawicielom mediów z 14 amerykańskich miast, w nadziei dotarcia do mieszkańców USA z informacją, że są oni mile widziani we Francji.

W 2000 roku Francję odwiedziło około 2,7 miliona amerykańskich turystów.

W pierwszym kwartale bieżącego roku spadek ich liczby wyniósł od 15% do 20% w stosunku do analogicznego okresu 2002 roku - doniosły alarmujące raporty francuskiego ministerstwa turystyki. W Stanach bojkotowano francuskie produkty - nawet wina, sztandarowy produkt kraju nad Sekwaną.

Kością niezgody między dwoma krajami stały się w ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy głównie stosunek do wojny z Irakiem oraz antysemickie wybryki, których wiele zanotowano od ubiegłego roku we Francji.

W związku z tymi ostatnimi incydentami żydowskie grupy w USA prosiły wszystkich amerykańskich filmowców wybierających się na ubiegłoroczny festiwal w Cannes, o skrytykowanie tych haniebnych aktów - lub zbojkotowanie imprezy.

Woody Allen, sam będący Żydem z pochodzenia, pojawił się wtedy w Cannes, oświadczając, że nigdy nie miał wrażenia, jakoby Francuzi mieli być w jakimkolwiek stopniu antysemitami.

Ostatnio w stosunkach między dwoma krajami nastąpiło lekkie ocieplenie - prezydent George W. Bush spotkał się w Evian z fracuskim prezydentem. Bush i Jacques Chirac uścisnęli sobie dłonie i razem uśmiechali się do telewizyjnych kamer.

W "Let's Fall in Love Again" można było zobaczyć Woody'ego Allena stojącego na podwórku kina na Manhattanie.

"Stany Zjednoczone i Francja byli wielkimi przyjaciółmi i wielkimi, wielkimi sojusznikami przez długie, długie lata" - przypominał z ekranu wybitny filmowiec.

67-letni Allen wielokrotnie w swoich filmach wyrażał zachwyt francuską kulturą - literaturą, muzyką, kinem. Ważne sceny "Wszyscy mówią: Kocham cię" toczą się w Paryżu.

"Tutaj jesteś łachmaniarzem, ale we Francji uważają cię za geniusza" - takie zdanie słyszy od swojego agenta nieudolny reżyser, bohater "Końca z Hollywood", ostatniego filmu twórcy. I odpowiada: "Dzięki Bogu za Francuzów". Miłość nigdy nie przytępiała złośliwego poczucia humoru Woody'ego Allena.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Woody Allen | jej wysokość | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje