Reklama

Wirtualny seks Halle Berry

Hollywoodzka aktorka Halle Barry ("Kobieta-kot", "Gothika") musiała na planie swojego najnowszego filmu "Perfect Stranger" samotnie odgrywać scenę erotyczną, gdyż jej filmowy partner Bruce Willis ("Piąty element", "Osaczony") nie mógł być obecny na zdjęciach.

Berry zmuszona była wykrzywiać twarz w miłosnym uniesieniu i przewracać się po łóżku, podczas gdy ekipa puszczała nagrany na taśmie głos Bruce'a Willisa.

Reklama

Na etapie montażu, dzięki najnowocześniejszym technikom komputerowym, możliwe będzie połączenie obrazu Berry i Willisa. Jak informują producenci, taka technika po raz pierwszy wykorzystana zostanie przy realizacji sceny erotycznej.

"Halle nie była zbyt zadowolona z faktu, że musi sama grać scenę erotyczną. Jednak pomimo, że trzymała ręce przy sobie, wypadła bardzo przekonująco w tym nagraniu" - magazyn "Spin" przytacza słowa członka ekipy.

Także Bruce Willis jest pełen uznania dla wdzięku Halle Berry.

"Jest piękna. Patrząc na nią czuję się, jakbym oglądał zaćmienie słońca. Powinno się wziąć szpilkę, zrobić nią otwór w widokówce i patrzeć na nią przez ten otwór, by nie uszkodzić sobie siatkówki" - Willis nie szczędził komplementów swej partnerce.

Źródła milczą jednak na temat powodów, dla których Willis nie mógł zagrać z Berry wspomnianej sceny. Czyżby jeden z największych hollywoodzkich podrywaczy okazał się wstydliwym wrażliwcem?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje