John Leguizamo urodził się 22 lipca 1960 w Bogocie. Jest synem pośrednika w sprawach nieruchomości i kelnera Alberto Leguizamo oraz Luz Leguizamo. Miał 5 lat, gdy jego rodzina wyemigrowała i zamieszkała w nowojorskim Queens.
Drogę artystyczną rozpoczynał w połowie lat 80. XX wieku od występów komediowych w klubach i szybko zrozumiał, że scena jest jego powołaniem. Aktorstwa uczył się m.in. w Lee Strasberg Institute, HB Studio oraz Studium Teatralnym przy New York University.
John Leguizamo: jeden z najbardziej oryginalnych aktorów w Hollywood
Mimo niekwestionowanego talentu, Hollywood nie chciało powierzać mu głównych ról. On jednak nie potrzebował ich, by tworzyć wyrazistych i godnych zapamiętania bohaterów. Jednym z przełomów była kreacja Benny'ego Blanco, młodego, bezwzględnego gangstera, którą zagrał u boku Ala Pacino w filmie "Życie Carlita" (1993). Dwa lata później wcielił się w drag queen w głośnej komedii "Ślicznotki", która przyniosła mu nominację do Złotego Globu. Kolejną wartą wymienienia pozycją z jego filmografii zdecydowanie jest rola Henriego de Toulouse-Lautreca w "Moulin Rouge!" (2001). Leguizamo był gotowy spędzić cały okres zdjęciowy na kolanach, aby wiarygodnie ukazać postać słynnego malarza.
Choć z czasem mógł sam przebierać w filmowych ofertach, początki młodego, pochodzącego z Kolumbii aktora były trudne. Według niego na początku lat 90. XX wieku w filmach pochodzono do ról w bardzo stereotypowy sposób.
"Biały lekarz, biały prawnik, biały mąż, biały kochanek, latynoski handlarz nielegalnymi substancjami" - wymieniał w podcaście "Fly on the Wall with Dana Carvey and David Spade".
"Była potrzeba produkowania dobrych rzeczy, ale nikt nie chciał w nich obsadzić Latynosów. Gdy dostałem rolę w 'Odnaleźć siebie', to musiał być handlarz, który strzela do białego typa. O rany, pomyślałem, robię to, o co mnie proszą, a jednocześnie powielam negatywny wizerunek Latynosów" - wspominał, dodając, że to jedna z ról, której od początku bardzo się wstydził.
"Wiecie co, w sumie poczułem się obrażony przez ten casting. Przyjąłem tę rolę, bo nie miałem innej pracy. Nie było wtedy ról dla Latynosów. Po prostu nie było" - tłumaczył.
Udzielił głosu Sidowi z "Epoki lodowcowej". Ta rola zapewniła mu fortunę
Nie jest tajemnicą, że najbardziej opłacalną rolą w jego karierze okazał się występ jako... Sid, czyli charakterystyczny leniwiec z "Epoki lodowcowej". Leguizamo udzielił głosu uwielbianego bohaterowi i nie wstydzi się mówić w wywiadach, że dzięki temu mógł kupić dwa domy i zapewnić dzieciom odpowiednią edukację.
"Ta rola opłaciła moje rachunki! Dzięki niej kupiłem drugi i trzeci dom. Zapłaciła też za studia moich dzieci. [...] Ta rola pozwalała mi być tak zabawnym, jak tylko chciałem. Filmy fabularne są zazwyczaj bardziej dramatyczne, a tutaj mogłem naprawdę zaszaleć. Mogłem być absurdalny i stworzyć tę niesamowitą postać" - mówił rozmowie z "Entertainment Tonight".
Rola w "Odysei" godna Oscara? Krytycy są jednomyślni
W ostatnich tygodniach o aktorze mówi się również sporo w kontekście "Odysei". Leguizamo wystąpił w epickim widowisku Christophera Nolana jako Eumajos, który uosabia archetyp absolutnej wierności i tradycyjnego honoru. Wielu recenzentów zgodnie stwierdziło, że rola niewidomego sługi stała się sercem całej opowieści. Co więcej, według pogłosek zza kulis, Leguizamo był jedynym aktorem z całej obsady, który przeczytał "Odyseję" w języku starogreckim, aby lepiej oddać charakter swojej postaci.
Warto również wspomnieć, że to kolejna rola, która wymagała od aktora wielu poświęceń i metamorfozy. Charakteryzatorzy drastycznie go postarzyli, a specjalne, ręcznie malowane soczewki kontaktowe sprawiały, że na planie rzeczywiście nic nie widział. Aktor przyznał w wywiadzie dla The New York Times, że z powodu ograniczenia wzroku bał się zostawać sam. Nie powinno zatem dziwić, że branżowe portale już teraz sugerują, iż gwiazdor może w przyszłym roku powalczyć o pierwszego i zdecydowanie zasłużonego Oscara.
Leguizamo na razie nie zamierza jednak osiadać na laurach. Jak wiemy, na horyzoncie pojawił się już kolejny, interesujący projekt. Aktor wystąpi w filmie Daniela Kwana i Daniela Scheinerta (znanych również jako The Daniels), twórców nagrodzonego siedmioma Oscarami "Wszystko wszędzie naraz". Choć fabuła nowej produkcji jest na razie utrzymywana w tajemnicy, przekazano, że do obsady dołączyli również Matt Damon, Sandra Oh, Sean Kaufman, Michael Gandolfini i Charles Melton.
Zobacz też:
John Legend dołącza do gwiazdorskiej obsady filmu. Zagra laureata Oscara










