"Heartstopper" powstał na podstawie komiksu young adult o tym samym tytule, którego autorką jest Alice Oseman. To historia Charliego (Joe Locke) i Nicka (Kit Connor), dwóch przyjaciół, którzy z biegiem czasu stają się sobie coraz bliżsi. Serial stał się jednym z największych młodzieżowych hitów Netfliksa i jednym z najbardziej rozpoznawalnych seriali LGBTQ+ ostatnich lat.
Produkcja "Heartstopper Forever", która zadebiutowała w serwisie 17 lipca, jest wielkim finałem tej uroczej opowieści o dorastaniu. Film bazuje na szóstym i zarazem ostatnim tomie komiksu, a także noweli "Nick and Charlie", opisującą kolejny etap związku bohaterów.
"Heartstopper Forever": wielki finał. Ostateczne pożegnanie z uwielbianymi bohaterami
Fabuła filmu zabiera widzów do miejsca, w którym narodziło się gorące uczucie. Podczas balu maturalnego Charlie (Joe Locke) i Nick (Kit Connor) ponownie trafiają do tego samego pustego pokoju, w którym po raz pierwszy się pocałowali.
"Wygląda na to, że nikt tu nie wchodził od czasu, kiedy my tu byliśmy" - zauważa Nick, po czym Charlie sugeruje żartobliwie: "Powinni umieścić na ścianie tabliczkę pamiątkową".
Kręcenie tej sceny wywołało uczucie nostalgii u obu gwiazd, które dzięki tej serii zyskały międzynarodową sławę.
"Scena pocałunku zdecydowanie wywołuje najwięcej nostalgii, w naprawdę uroczy sposób. Powrót do tego pokoju był dla mnie czymś wyjątkowym. I, jak napisano w scenariuszu, byliśmy wtedy jeszcze dziećmi. To wydawało się bardzo prawdziwe" - opowiadał Locke w wywiadzie dla Entertainment Weekly.
"Pożegnaliśmy się z nimi prawie rok temu, a jednak wydaje się, że tak naprawdę jeszcze tego nie zrobiliśmy Myślę, że wynika to prawdopodobnie z tego, że przez tak długi czas byli tak ważną częścią naszego życia, że nie wiem, czy kiedykolwiek naprawdę w pełni to odczujemy" - zauważył.
Zobacz też:
Stary znajomy powraca w zwiastunie "Avengers: Doomsday". Od tego filmu zależy los Marvela











