Reklama

WFF: Wielki obraz na początek

134 filmy pełnometrażowe, 71 filmów krótkometrażowych oraz 20 międzynarodowych premier - to program zbliżającego się Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Start - 8 października. Filmem otwarcia będzie "Na końcu świata" Aleksieja Uczitiela, a zakończy imprezę film "Miasto ruin" Damiana Nenowa.

- Film otwarcia festiwalu, to wielki obraz, zrobiony z wielkim rozmachem i to widać. To niesamowita produkcja, której akcja rozwija się zaraz po drugiej wojnie światowej na końcu świata, czyli w obozie pracy, o którym na lekcjach historii się nie uczymy. Pokażemy ten film w sali Kongresowej. Mam nadzieję, że na tym wielkim ekranie ten film zrobi ogromne wrażenie na publiczności - mówił dyrektor festiwalu Stefan Laudyn.

Reklama

- Filmem zakończenia będzie "Miasto ruin". Gdybyśmy nie pokazali tego filmu, to czułbym się głupio, jako dyrektor Warszawskiego Festiwalu Filmowego. W przypadku tego filmu odeszliśmy od zasady, że pokazujemy same premiery. Ten film można codziennie zobaczyć w Muzeum Powstania Warszawskiego. Nad tym filmem przez kilka lat pracowało gro ludzi bardzo pieczołowicie odtwarzając tysiące zrujnowanych budynków Warszawy. Chcemy, żeby ten film pokazywany był na licznych międzynarodowych festiwalach. To jest piękny i wzruszający obraz i bardzo źle bym się czuł, gdyby nie było go w naszym programie - dodał Laudyn.

Konkurs główny festiwalu to konkurs międzynarodowy, którego laureat otrzyma Warsaw Grand Prix.

W jury konkursu głównego zasiadają: przewodnicząca Antonia Bird - reżyserka wielu międzynarodowych produkcji teatralnych i filmowych oraz członkini Amerykańskiej Akademii Sztuki Filmowej; reżyser i producent Francois da Silva; reżyser i producent Mike Downey oraz reżyser takich filmów jak "Sztuczki" czy "Zmruż oczy", Andrzej Jakimowski.

- Przystąpię do tego konkursu z niezapisaną tablicą, nie będę miał żadnych oczekiwań ani uprzedzeń. Będę otwarty na to, co zobaczę - powiedział Jakimowski.

W konkursie międzynarodowym weźmie udział 15 produkcji w tym "Chrzest" Marcina Wrony. - Fakt, że zapraszamy jeden polski film do konkursu międzynarodowego, to znaczy, że jest to bardzo istotny film. Śledzę karierę Marcina Wrony od lat. Był kiedyś jurorem naszego festiwalu, zresztą dwukrotnie, jako jedyny. Marcin miał premierę swojego pierwszego filmu w Rzymie, a drugiego w Toronto. Uważam, że jest przed nim fantastyczna droga - powiedział Laudyn.

Oprócz "Chrztu" w konkursie międzynarodowym wystartują: węgierski film "Adrienn Pal" w reżyserii Agnes Kocsis, izraelsko-francuska produkcja "Infiltracja" w reżyserii Dover Kosashvili, rosyjski obraz "Milczące dusze" reżyserowany przez Alekseia Fedorchenko, koprodukcja belgijsko-luksembursko-francuska "Nielegalni", której reżyserem jest Olivier Masset-Depasse, "Peryferie" - rumuńsko-australijski film Bogdana George'a Apetri, kanadyjsko-francuski obraz "Pogorzelisko" Denisa Villeneuve'a, "Trzecia gwiazda" - brytyjski film Hattie Dalton, argentyński obraz "Usta" Santiago Lozy, film z Danii "Wszystko będzie dobrze" w reżyserii Christoffera Boe oraz czeski obraz "Związani" w reżyserii Radima Spaceka.

Na Warszawskim Festiwalu Filmowym będzie także konkurs debiutów "Konkurs 1-2", na którym pokazane zostaną dwa polskie filmy: "Erratum" Marka Lechki, który został już nagrodzony na festiwalu w Gdyni oraz "Lincz" Krzysztofa Łukaszewicza nagrodzonego Wielkim Jantarem w Koszalinie.

Zostaną zaprezentowane także konkursy filmów krótkometrażowych, dokumentalnych oraz konkurs "wolny duch".

Poza konkursem pokazane będą "Odkrycia", "Pokazy galowe", "Rodzinny weekend filmowy" oraz "Filmy pełnometrażowe dla dzieci".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: ruin | Laudyn | filmy | \ Film | konkurs | obraz | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje