"Prawo i pięść": niekwestionowany hit. Kino gatunkowe w polskim wydaniu
"Prawo i pięść" z 1964 roku to druga fabularna produkcja Jerzego Hoffmana i Edwarda Skórzewskiego. Duet reżyserski współpracował wcześniej przy komedii "Gangsterzy i filantropii" (1963) oraz licznych filmach dokumentalnych.
Fabuła "Prawa i pięści" bazuje na książce "Toast" Józefa Hena, który przy projekcie pełnił również rolę scenarzysty. Pisarzowi zależało na tym, by niejako pod osłoną kina gatunkowego przemycić głębszą, filozoficzną myśl. Choć przedstawione wydarzenia toczą się na polskich ziemiach, produkcja czerpie garściami z amerykańskich westernów i ich fabularnych konwencji, stawiając pytania o ludzką moralność.
"Prawo i pięść": film nazwano "polskim westernem". O czym opowiada?
Akcja rozpoczyna się tuż po zakończeniu II wojny światowej. Film otwiera długie ujęcie ukazujące tłumy ludzi wracających do domów po pobycie w obozie czy na przymusowych pracach. Wśród nich jest Andrzej Kenig, który jako ochotnik przyłącza się do grupy mężczyzn, mającej za zadanie zabezpieczyć mienie pobliskiego uzdrowiska i uruchomić sanatorium. Wkrótce okazuje się jednak, że jego towarzysze mają niecne zamiary; planują rozkraść poniemiecki majątek i się dzięki temu wzbogacić. Grany przez znakomitego Gustawa Holoubka bohater to typowy dla westernów "samotny jeździec", który jako jedyny sprawiedliwy stawia czoła złu. Dodatkowo Kenig świetnie posługuje się rewolwerem, co jedynie przybliża go do postaci z dzieł toczących się na Dzikim Zachodzie.
"Nasz film nazwano 'easternem', bo to niby western, ale na wschodzie" - wspominał Jerzy Hoffman podczas jednej z wizyt w Polskim Radiu.
Poza Holoubkiem w filmie zagrali również Zofia Mrozowska, Hanna Skarżanka, Wiesław Gołas czy Zdzisław Maklakiewicz.
Odniesienia do zachodnich produkcji podkreślają przemyślane zdjęcia Jerzego Lipmana oraz scenografia stworzona przez Andrzeja Płockiego. Duże znaczenie w budowaniu klimatu filmu pełniła także muzyka Krzysztofa Komedy. Ścieżka dźwiękowa wzorowana była na tej, którą można usłyszeć w amerykańskich westernach. Szczególnie w pamięć zapada wybitny utwór otwierający o tytule "Nim wstanie dzień". Tekst napisany przez Agnieszkę Osiecką został zaśpiewany przez wybitnego Edmunda Fettinga.
Zobacz też:
Polski aktor był mistrzem drugiego planu. Jedna rola przyniosła mu dozgonną sławę











