Reklama

Weekend w kinie: W cieniu Avengersów

Bardzo niepoprawna politycznie komedia "Śmierć Stalina" opowiada o zgonie tytułowego dyktatora, który rozpoczyna szaleńczą walkę o władzę i przeżycie na najwyższych szczeblach Kremla. Genialna obsada, świetne dialogi i zabójcze żarty - to wszystko w prześmiewczym filmie nominowanego do Oscara Armando Innaucciego. W rolach głównych między innymi: Steve Buscemi, Jeffrey Tambor, Michael Palin, Olga Kurylenko, Jason Isaacs i Paddy Considine. Umiera Józef Stalin - dyktator ZSRR, tyran i bestia odpowiedzialna za śmierć milionów ludzi. Pośród elit władzy rozpoczyna się walka o dominację i wpływy po zmarłym przywódcy. Niektórzy chcą naprawy i pozytywnych zmian, ale plany innych mogą zrujnować kraj jeszcze bardziej. Wszystkim jednak przyświeca ten sam cel - nie dać się zabić i jakimś cudem przetrwać chaos, w jakim pogrąża się Kreml. Szaleństwo totalitaryzmu zostaje obnażone w pełnej krasie.

Dowiedz się więcej na temat: kinowe premiery

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje