Reklama

Wciąż o nich pamiętamy

Michelangelo Antonioni, Ingmar Bergman, Krystyna Feldman i Jan Kociniak to tylko niektóre osoby związane ze światem filmu, których nie ma już wśród nas. Dzisiaj wspominamy artystów, którzy odeszli w 2007 roku.

WRZESIEŃ

Reklama

1 września w wieku 74 lat podczas pracy nad nowym filmem "Stary człowiek i pies" zmarł reżyser filmowy Witold Leszczyński. Zadebiutował w 1967 roku filmem "Żywot Mateusza". Na początku lat 80. Leszczyński napisał scenariusz i wyreżyserował "Konopielkę" według powieści Edwarda Redlińskiego. Ta opowieść przyniosła mu Nagrodę Główną Jury oraz statuetkę Srebrnych Lwów na FPFF w Gdyni. Z bardzo dobrym przyjęciem spotkał się jego kolejny film - "Siekierezada" na podstawie powieści Edwarda Stachury. W sierpniu reżyser rozpoczął pracę nad filmem "Stary człowiek i pies". W dniu rozpoczęcia filmu uległ wypadkowi. Dokończenia filmu podjął się Andrzej Kostenko.

SIERPIEŃ

23 sierpnia zmarł aktor Jacek Chmielnik. Miał 54 lata. Ukończył wydział aktorski w Łodzi, na scenie debiutował w warszawskim Teatrze Ateneum. Grywał także w teatrach w Kaliszu, Łodzi, Poznaniu i Krakowie. Zajmował się również reżyserowaniem spektakli teatralnych. Zagrał w wielu filmach i serialach - m.in. "Polskich drogach", "Nad Niemnem", "Świecie według Kiepskich", "Na dobre i na złe". Wielką popularność przyniosły mu role w filmach Juliusza Machulskiego "Vabank" i "Kingsajz".

LIPIEC

30 lipca zmarł jeden z najwybitniejszych reżyserów filmowych i teatralnych Ingmar Bergman. Miał 89 lat. Zgon nastąpił w jego domu na wyspie Faaroe u północnych wybrzeży Gotlandii. Bergman zmarł spokojnie w swym domu.
Bergman bez wątpienia był jednym z największych mistrzów współczesnego kina. Był autorem takich obrazów jak "Tam, gdzie rosną poziomki", "Siódma pieczęć", "Milczenie", "Twarz", "Fanny i Aleksander".
Reżyser za swoją twórczość wielokrotnie był nagradzany najważniejszymi nagrodami filmowymi, wystarczy wymienić nagrodę specjalną Jury w Cannes dla "Siódmej pieczęci", Złotego Niedźwiedzia w Berlinie za "Tam, gdzie rosną poziomki", Złoty Glob za "Jesienną sonatę" i "Fanny i Aleksander". Uzyskał też kilkanaście nominacji do Oscara. Został laureatem Palmy Palm z okazji 50-lecia Festiwalu w Cannes. W ciągu swej kariery zrealizował ponad 50 filmów.
Amerykański reżyser Woody Allen określił go mianem "prawdopodobnie największego artysty filmowego, uwzględniając wszystkich od czasu wynalezienia kamery filmowej".


30 lipca w wieku 94 lat zmarł również włoski reżyser Michelangelo Antonioni. Był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli włoskiej kinematografii. Bohaterowie jego filmów to często ludzie samotni, którzy nie potrafią nawiązać z drugim człowiekiem trwałego kontaktu emocjonalnego. Ludzie u Antonioniego mijają się, poszukują prawdy, ale nie mogą jej odnaleźć.
Antonioni urodził się 29 września 1912 roku w Ferrarze w północnych Włoszech. Pierwszy pełnometrażowy film fabularny nakręcił w 1950 roku - była to "Kronika pewnej miłości".Przełomowym momentem w jego karierze była "Przygoda" z 1960 roku. Film wywołał burzę na festiwalu w Cannes, bo widzowie nie zaakceptowali specyficznej konstrukcji fabularnej. Jego filmy nagradzane były w Cannes ("Powiększenie" - Złota Palma), w Wenecji ("Czerwona pustynia" - Złote Lwy) i w Berlinie ("Noc" - Złoty Niedźwiedź). Za "Powiększenie" otrzymał także nominację do Oscara jako najlepszy reżyser.
W 1995 roku otrzymał honorowego Oscara za całokształt twórczości.

22 lipca w Beverly Hills w Los Angeles zmarł wybitny węgierski operator filmowy Laszlo Kovacs. Urodził się w 1933 roku w Cece koło Budapesztu na Węgrzech, gdzie studiował w Państwowej Akademii Sztuki Teatralnej i Filmowej. Razem ze swoim kolegą ze studiów, Vilmosem Zsigmondem, filmował dzień po dniu przebieg Węgierskiej Rewolucji w 1956 roku na czarno-białym filmie, który przemycił później na zachód. Kovacs wyemigrował po 1956 roku do USA. Był autorem zdjęć do ponad 70 filmów fabularnych, otrzymał wiele nagród i nominacji. Światową sławę zyskał dzięki obrazom "Easy Rider" i "Pięć łatwych utworów"; był także autorem zdjęć do filmów "Maska", "Ghost Busters", "Papierowy księżyc".

MAJ

21 maja zmarł reżyser filmowy Julian Dziedzina. Miał 77 lat. Od końca lat 60. był związany z łódzką filmówką. Jako reżyser debiutował w 1956 roku filmem "Koniec nocy", w którym zagrali m.in. Zbigniew Cybulski, Roman Polański czy Ryszard Filipski. W swoim dorobku miał też takie filmy jak: "Miasteczko" (1958), "Święta wojna" (1956), "Bokser" (1966), "Mały" (1970), "Umarli rzucają cień" (1978) czy "Tajemnica starego ogrodu" (1983). Za film "Bokser" otrzymał nagrody na festiwalu w Wenecji.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje