Reklama

Wąsy i kawa w szklankach

Gdy robiłem Sushi, nowelę do filmu o Solidarności, zauważyłem, że PRL bardzo śmiesznie wypada na ekranie: wąsy, tureckie swetry, kawa w szklankach. Postanowiłem ten sztafaż wykorzystać" - tak o pomyśle na komedię fantastyczną "Ile waży koń trojański?" mówi reżyser Juliusz Machulski.

"Skąd taki tytuł? Z głowy, czyli z niczego" - żartował w piątek na konferencji prasowej w Sopocie Juliusz Machulski.

Reklama

"Ile waży koń trojański?" to komedia fantastyczna - nowy gatunek w dorobku twórcy. W filmie tym nie będzie jednak magii i cudownych zdarzeń. "Ile waży koń trojański?" traktuje o podróży w czasie - na wesoło, ale zarazem serio.

"Główna bohaterka Zosia z drugim mężem wychowuje córkę z pierwszego małżeństwa. Nie może odżałować, że drugiego męża nie poznała wcześniej. Zbliża się Sylwester 1999 r., panuje atmosfera oczekiwania. Jednak o północy nic specjalnego się nie dzieje, poza tym, że bohaterka przenosi się w czasie do PRL-u, ląduje ponownie u boku pierwszego męża i zyskuje szansę, by zmienić swoje losy" - opowiada Machulski, który jest równocześnie autorem scenariusza.

Reżyser wyjaśnił, że pierwsza wersja scenariusza filmu powstała znacznie wcześniej, ale do realizacji dzieła nie doszło z powodu zmiany kierownictwa amerykańskiej wytwórni, z którą były podpisane już wszystkie niezbędne umowy.

"Ale pomysł na film z przeniesieniem w czasie pozostał w głowie i napisałem nowy scenariusz, oparty na polskich realiach".

Zosię gra Ilona Ostrowska, znana przez widzów jako Lucy - bohaterka serialu "Ranczo". W pozostałych rolach występują m.in. Maciej Marczewski, Robert Więckiewicz, Danuta Szaflarska i Maja Ostaszewska. Autorem jest zdjęć do filmu jest Witold Adamek.

Zdjęcia do "Ile waży koń trojański?" kręcone były w Sopocie cztery dni i zakończyły się w piątek. Na ekranie słynny polski kurort pojawi się przez 10 minut. Najnowsza komedia Machulskiego będzie też realizowana m.in. w Warszawie.

Zdjęcia do filmu rozpoczęły się 8 maja, a ostatni klaps padnie 23 czerwca. Budżet filmu wynosi pięć milionów złotych.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje