Reklama

W filmach nie będzie już scen miłosnych?

Podczas gdy jedni cieszą się, że już wkrótce ruszy produkcja filmów w Kalifornii, drudzy pytają o to, jak nakręcić scenę intymną w okresie obostrzeń. Czyżby czasy tzw. momentów w filmach bezpowrotnie już minęły?

Kadr z filmu "50 twarzy Greya"

Amerykańskie środowisko filmowe opracowało 22-stronnicowy dokument na temat rozwiązań, które mają na celu zapewnić bezpieczeństwo osobom przebywającym na planach filmowych.

Pojawia się w nim stwierdzenie, że sceny z dużą bliskością między aktorami powinny być "albo napisane na nowo, albo usunięte, albo zrealizowane przy użyciu efektów specjalnych".

Jeśli chodzi o wykorzystywanie efektów komputerowych w pikantnych momentach, Hollywood ma już pewne doświadczenia w tym zakresie. Na przykład podczas kręcenia "50 twarzy Greya" Dakota Johnson nie była całkiem naga, grała zakryta, włosy łonowe dodano jej później komputerowo.

Reklama

Co jeszcze znalazło się w strategicznym dokumencie?

Członkowie ekipy filmowych będą codziennie badani na obecność koronawirusa, pracownicy działający na zapleczu będą nosić maseczki i przyłbice, podczas castingów wykorzystywane będą płyty pleksi, programy telewizyjne będą kręcone bez udziału publiczności, a zasad sanitarnych na planach filmowych pilnować mają przeszkolone w tej materii osoby.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje