Reklama

Von Trier skraca "Nimfomankę"! Ale nie sam...

Lars von Trier zrezygnował ze stworzenia wersji soft swego nowego filmu "Nimfomanka", jednak po raz pierwszy w dotychczasowej karierze nie będzie odpowiedzialny za ostateczny kształt swego dzieła.

"Nimfomanka" trafi na duńskie ekrany w Boże Narodzenie w dwóch 2-godzinnych częściach. Kontrowersyjny reżyser po raz pierwszy w swej karierze "oddał" montaż, gdyż nie jest w stanie samodzielnie skrócić 5,5 godzinnego epickiego filmu.

Reklama

"Lars jest przeciwny krótszej wersji, ale akceptuje ją, ponieważ rozumie mechanizmy rynkowe" - powiedział wieloletni producencki partner von Triera - Peter Aalbaek Jensen. Nie możesz nakręcić filmu z budżetem 11 milionów dolarów, który trwałby 5,5 godzin. Tak ekstremalny metraż radykalnie obniża rynkową wartość produkcji" - dodał Jensen w rozmowie z duńskim magazynem "Filmmagasinet Ekko".

Producent "Nimfomanki" odmówił potwierdzenia krążących po serwisach pogłosek, jakoby pełną, 5-5 godzinną wersję "Nimfomanki" von Trier chciał pokazać na przyszłorocznym festiwalu w Cannes. Początkowo duński twórca rozważał premierę dwóch wersji filmu - jednej hardcorowej i drugiej ocenzurowanej; ostatecznie pozwolił tylko na skrócenie filmu do 4 godzin, nie godząc się na wycięcie ostrych scen erotycznych.

W "Nimfomance" wystąpi ponad 60 aktorów z całego świata. Tym razem u von Triera pojawią się m.in. Charlotte Gainsbourg oraz Stellan Skarsgard, Shia LaBeouf, Jamie Bell, Christian Slater, Jean-Marc Barr, Connie Nielsen, Willem Dafoe, Udo Kier, a także Uma Thurman.

"Nimfomanka" ma być opowieścią o erotycznym życiu kobiety, od urodzenia do 50. roku życia, przedstawioną z punktu widzenia głównej bohaterki Joe (Gainsbourg), która uważa siebie za nimfomankę.

Pewnego zimowego wieczoru stary kawaler, Seligman (Stellan Skarsgard), znajduje ją na ulicy półprzytomną i pobitą. Zabiera Joe do mieszkania, gdzie opatruje jej rany i próbuje wyjaśnić co się stało. Kobieta opowiada mu złożoną z 8 rozdziałów historię swojego bujnego życia, bogatego w związki i zazębiające się przypadki.

Informacje dochodzące z planu "Nimfomanki" każą przypuszczać, że będzie to nie tylko jeden z najbardziej kontrowersyjnych filmów w karierze Larsa von Triera, ale jeden z najbardziej kontrowersyjnych w historii kina w ogóle.

- "Nimfomanka" wywoła sensację i zostanie uznana za obraz stanowiący rewolucję w kinie - mówił podczas kwietniowej wizyty w Polsce niemiecki aktor Udo Kier, od lat współpracujący z duńskim reżyserem.

Producentka obrazu, Louise Vesth, ujawniła w majowej rozmowie z "The Hollywood Reporter", że w obrazie zobaczymy wkomponowanie cyfrowo twarze gwiazd w ostrych, pornograficznych sekwencjach. "Nakręciliśmy sceny, w których [nasi] aktorzy udawali, że uprawiają seks. Oprócz tego mamy ujęcia dublerów, którzy naprawdę uprawiają seks przed kamerami" - powiedziała Vesth dodając, że "od pasa w górę będziemy mieli znaną twarz, od pasa w dół dublera".






Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nimfomanka - Część I | Nimfomanka | Von Trier Lars

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje