Reklama

Vivien Leigh: Miała siłę huraganu

Vivien Leigh (1913-1967)

Z siłą huraganu

Był rok 1931, gdy 18-letnia panna Hartley zobaczyła film z udziałem Maureen. Podobno tak długo suszyła ojcu głowę, aż zapisał ją do Królewskiej Akademii Sztuki Dramatycznej w Londynie.

Reklama

Wkrótce wyszła za mąż za prawnika Herberta Leigh Holmana. Młoda żona uważała, że jedyną dobrą rzeczą, jaką mu zawdzięcza, jest pseudonim sceniczny Vivien Leigh. Wybrała go, choć agent sugerował, by postawiła na April Morn.

U progu sławy, w 1935 roku, poznała Laurence'a Oliviera. Przyszła obejrzeć spektakl z jego udziałem. Potem on wybrał się do teatru "na Vivien".

"Miała siłę huraganu" - mówił. Nie wiedział, że nosiła w sobie ziarno szaleństwa, które niebawem da o sobie znać.

Wystąpili razem w inscenizacji "Hamleta" i filmie "Wyspa w płomieniach" (1937). Gdy zaś wyjechał do USA kręcić "Wichrowe wzgórza", spakowała podróżny neseser, zostawiła męża oraz córeczkę Suzanne i ruszyła za nim. "Słodki Larry jest moim całym światem" - powtarzała.

Równia pochyła

W Hollywood spełniło się jej marzenie. Otrzymała rolę w ekranizacji "Przeminęło z wiatrem".

Na planie pracowała bez wytchnienia. Wypalała do czterech paczek papierosów dziennie i wpadała na przemian w euforię bądź depresję. Kiedy przychodziły gorsze chwile, zamykała się w sobie. A potem zaczynała krzyczeć. Nazajutrz nic z tego nie pamiętała. Gigantyczny sukces, jaki odniosła, zdecydowanie ją przerósł.

Dowiedz się więcej na temat: Vivien Leigh

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje