Twórca "Gwiezdnych wojen" popiera użycie AI w branży filmowej
- Sztuczna inteligencja ułatwia kręcić filmy - powiedział George Lucas w wywiadzie dla magazynu A Rabbit's Foot.
Legendarny reżyser i twórca serii "Gwiezdne wojny" zauważył, że ludzie zaczęli masowo krytykować korzystanie ze sztucznej inteligencji. Stwierdził, że jest to niewłaściwe podejście do tematu. Jego zdaniem użycie AI w branży filmowej stworzy zupełnie nowe możliwości w kręceniu filmów. - Nic na to nie poradzimy. To postęp, to przyszłość - mówił.
W dalszej części wywiadu Lucas przyznał, że oprócz ryzyka, jakie niesie za sobą nadużywanie narzędzi sztucznej inteligencji, jest ona niezwykle przydatna w sytuacjach, w których zawodzą ludzkie umiejętności. - Jeśli chcesz, żeby AI mówiła ci, kiedy coś jest sztuczne i skąd się wzięło, to ona to potrafi. Ludzie nie potrafią, nie jesteśmy aż tak mądrzy - powiedział.
Podobne zdanie o rozwoju sztucznej inteligencji wyraził podczas tegorocznego Festiwalu Filmowego w Cannes inny kultowy reżyser, Peter Jackson, który ocenił, że "jeśli używa się jej właściwie, jest narzędziem, jak każde inne".
George Lucas o błędach, jakie popełniają studia filmowe
Twórca gwiezdnowojennej sagi odniósł się również do coraz bardziej powszechnej praktyki zasięgania opinii widzów w ramach grup fokusowych. Zdaniem 82-letniego filmowca oddawanie fanom władzy nad ostatecznym kształtem produkcji szkodzi studiom filmowym.
- Nie lubię grup fokusowych - stwierdził Lucas. - Widzowie nie wiedzą, co chcą zobaczyć. Jeśli nie podoba im się jakaś postać, to interesujące, a jako filmowiec chcę dowiedzieć się, dlaczego tak jest. Ale kiedy studia filmowe to słyszą, wyciągają złe wnioski. Pozwalają widzom nakręcić film - powiedział.
Kontynuował, mówiąc, że "teraz liczy się tylko to, co myślą fani". - Filmów nie robi się w ten sposób. Film robi się, znajdując kogoś, kto wie, jak je nakręcić, ma historię do opowiedzenia i jest nią zafascynowany - dodał twórca "Gwiezdnych wojen".
Jego zdaniem najważniejszą motywacją do tworzenia filmu powinien być jego emocjonalny przekaz i autorska inwencja reżysera, która nie zawsze musi z miejsca spodobać się publiczności.











