Reklama

Reklama

TVP: Koniec z finansowaniem polskiego kina

"Pianista" Romana Polańskiego i "Chopin - pragnienie miłości" Jerzego Antczaka to dwa ostatnie filmy, które współfinansuje telewizja. Agencja Filmowa przestała kierować do produkcji nowe filmy fabularne. To konsekwencje cięć w tegorocznym budżecie TVP SA. W takiej sytuacji wiele filmów w ogóle nie powstanie, nie będzie debiutów, ani godzinnych filmów telewizyjnych. Niedawno, po wycofaniu się telewizji publicznej, upadł nawet projekt nakręcenia "Krzyżaków".

Telewizyjna Agencja Filmowa w ostatnich latach zdominowała produkcję filmów fabularnych w Polsce. W tej chwili jej dyrektor Sławomir Rogowski ma fundusze tylko na dokończenie produkcji już rozpoczętych, takich jak telewizyjne seriale "Quo vadis", "Wiedźmin" i "Przedwiośnie".

"Będziemy kontynuować produkcję seriali i telenowel, bo finansują resztę produkcji, zwłaszcza ambitnej. Natomiast nowych filmów fabularnych nie mogę kierować do produkcji, bo nie mam za co" - powiedział Rogowski.

Reklama

Nie będzie debiutów ani godzinnych filmów telewizyjnych. Na tegorocznym festiwalu w Gdyni telewizja publiczna pokaże jeszcze dziesięć filmów wyprodukowanych całkowicie za jej pieniądze lub z jej udziałem (m.in. "Przedwiośnie" Filipa Bajona, "Quo Vadis" Jerzego Kawalerowicza, "Bellissima" Artura Urbańskiego, "Cześć, Tereska" Roberta Glińskiego). Będzie ich mniej niż w zeszłym roku.

Nie wiadomo jeszcze, o ile mniej pieniędzy będzie na produkcję filmów i spektakli teatralnych. Agencja Filmowa i Teatr TV w ubiegłym tygodniu musiały odwołać realizację trzech wysokobudżetowych spektakli teatralnych przygotowywanych dla "Jedynki". W Dwójce zatrzymano przygotowania do dziesięciu, z 20 planowanych na ten rok, produkcji.

W środę, 11 kwietnia, zarząd TVP SA ma zająć się budżetem spółki na rok 2001.

Głównym problemem jest zmniejszenie wpływów z reklam. Tylko z powodu zakazu reklamowania piwa TVP SA zarobi w tym roku 65-70 mln zł mniej. Jak twierdzi zarząd telewizji, produkcja filmowa tylko w 20 procentach finansowana jest z abonamentu, a aż w 80 procentach właśnie z reklam.

Co stanie się w tej sytuacji z polskim kinem, jak na razie nie wiadomo. Problem jest tym większy, że w ostatnich tygodniach z finansowania polskich filmów fabularnych wycofały się również Wizja TV i HBO, ponadto likwidacji uległ Film+, oddział Canal+, zajmujący się produkcją filmów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy