Nowy James Bond: stanowcze nie dla dotychczasowych kandydatów?
James Bond to jedna z najbardziej znanych franczyz na świecie. Od lat filmy o agencie 007 cieszą się niesłabnącym uznaniem. Historia zna już kilku aktorów, którzy mieli okazję wcielać się w słynnego Bonda. Teraz przyszedł czas na nową twarz.
Od miesięcy fani spekulują, kto mógłby zastąpić dotychczasowego odtwórcę roli - Daniela Craiga. Co jakiś czas, w sieci huczy od nowych nazwisk. Do faworytów obecnie należą Jacob Elordi ("Euforia", "Wichrowe wzgórza", "Sultburn") i Callum Turner ("Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć", "Eternity", "Obserwowani").
Swoje trzy grosze w tej sprawie wtrąciła Debbie McWilliams, która przez 40 lat była dyrektorką castingu w serii filmów o Bondzie i przestała pełnić tę funkcję po "Nie czas umierać". Debbie ma stanowczą opinie o wyborze nowych kandydatów. Mówi "nie" Elordiemu i Turnerowi.
"Nie chcę widzieć żadnego z nich jako Jamesa Bonda, ponieważ wiemy o nich teraz tak wiele" - powiedziała McWilliams w rozmowie z "The Independent", dodając, że następcą Craiga powinien być "ktoś zupełnie niespodziewany".
Kolejny film o Bondzie zapoczątkuje zupełnie nową erę w historii serii. Amazon MGM Studios przejęło kontrolę kreatywną i zatrudniło scenarzystę Stevena Knighta ("Peaky Blinders"), kierownika castingu Ninę Gold ("Gra o tron"), producentów Amy Pascal ("Spider-Man: Homecoming") i Davida Heymana ("Barbie") oraz reżysera Denisa Villeneuve'a ("Diuna").
McWilliams dodaje również, że ani Dalton, ani Brosnan, ani Craig nie byli "szczególnie znani", kiedy obsadziła ich w roli agenta 007..
"Był tak niepopularnym wyborem. Nikt tego nie poparł. Ani studio. Ani reżyser…" - wspominała McWilliams o Craigu, który zadebiutował w roli Bonda w filmie "Casino Royale" z 2006 roku
Zobacz też: Ujawniono przyczynę śmierci Daveigh Chase. Gwiazda "The Ring" odeszła w wieku 35 lat










